Dermacol - najmilsze zaskoczenie roku ♥

Pora na kosmetyczne rozważania na temat marki, którą miałam okazję poznać miesiąc temu podczas Zlotu Lubelskich Straszydełek. Muszę przyznać, że po otworzeniu paczki nie wiedziałam gdzie podziać wzrok i który z produktów pierwszy chwycić w dłonie - istne kosmetyczne szaleństwo.
Jako wielbicielka idealnych czerwonych ust i miłośniczka pięknie pachnących peelingów postanowiłam podzielić się z Wami opinią na temat dwóch konkretnych produktów, które towarzyszyły mi przez ostatni miesiąc niemal każdego dnia.



Dwufazowa pomadka w płynie - odcień idealnej czerwieni. Pamiętam jak kiedyś pomalowanie ust było dla mnie pewnego rodzaju traumą - zawsze zastanawiałam się "czy nie jestem na to za młoda?" "czy nie wygląda to zbyt wulgarnie?" i w pewnym momencie zrozumiałam, że pomalowane usta stanowią dopełnienie makijażu. Aktualnie w mojej szminkowo - pomadkowej kolekcji znajduje się wiele, wiele produktów do ust w przeróżnej kolorystyce, jednak to klasyczna czerwień jest odcieniem po który sięgam najchętniej. Testując wiele produktów do ust i oceniając ich trwałość "według producenta" i "według mnie" - po ponad miesiącu mogę śmiało stwierdzić, że to najtrwalsza pomadka jaką posiadam. Nie ściera się, wytrzymuje całodniowy maraton w pracy i imprezę do rana - śmiało można jeść i pić bez obaw, że zaraz trzeba będzie zaliczyć wizytę w toalecie i dokonać poprawek. Odcień 04 to idealna klasyczna czerwień i nawet na małych ustach jak moje prezentuje się perfekcyjnie!





Dermacol Aroma Ritual Body Scrub Peeling do ciała Grape and lime

Przywraca skórze witalność pozostawiając ja gładką, miękką i promienną. Kofeina wspomaga mikrokrążenie w skórze oraz dostarcza energii komórkom skóry. Oprócz kolorówki na uznanie zasługuje również peeling marki Dermacol - aktualnie trafia do mojej listy TOP3 (swoją drogą jesteście ciekawi jakie produkty do złuszczania znajdują się na tej liście?). Punkt pierwszy produkt zdobywa za zapach - bardzo lubię otulacze a zwłaszcza zimą, z kolei latem sięgam po rześkie, soczyste i owocowe nuty zapachowe a Dermacol zamknął je wszystkie trzy w słoiczku. Bardzo dobre właściwości ścieralne, choć nie jest to typowy zdzieracz. Nie zostawia skóry suchej, ciało nie wymaga balsamowania po wyjściu z pod prysznica. Skóra jest miękka, gładka i delikatnie naprężona. Czego chcieć więcej ;)






6 komentarzy

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

  1. Nie wiedzialam ze Dermacol ma takie kosmetyki. Ten peeling wyglada bardzo apetycznie hihihi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę, pierwszy raz widzę, a już bym chciała i chciała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudno mi się przyznać do głupoty, ale zawsze myślałam, że Dermacol ma tylko podkłady do twarzy :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.