`Paletka cieni Flawness od Makeup Revolution

Przed nami już druga połowa listopada czyli powoli kończymy akcję Piękna jesienią i zaczynamy przygotowania do świąt - wspólnie z blogerkami odliczamy czas do świąt biorąc udział w akcji Blogmas 2016. Jednak zanim rozpoczniemy celebrację tego czasu chciałabym wziąć pod lupę poszczególne elementy prezentu urodzinowego od Ł. Jeśli śledzicie mnie na Facebook'u wiecie co dokładnie wchodziło w jego skład. Najbardziej urzekła mnie paletka cieni Makeup Revolution Flawness i to o niej będzie dziś kilka słów. A niebawem na blogu pojawi się moja opinia na temat paletki Affirmation, książki Sekrety urody Koreanek oraz wosku YC November Rain.




Paleta 32 mocno napigmentowanych cieni skomponowanych w idealnej opalizującej kolorystyce, pozwalającej stworzyć wiele ciekawych i przyciągających uwagę makijaży oka. Utrzymana jest w kolorystyce ciepłych i zimnych odcieni brązu i beżu. Cienie zostały zamknięte w eleganckiej kasetce z dużym lusterkiem w środku. 


Brązy i beże to kolory cieni, które królują w mojej kolekcji kolorówki, przy niebieskiej tęczówce właśnie te kolory idealne współgrają. Paletka MUR Flawness cieszy oko chociażby ze względu na aspekty wizualne, jednak to tylko wstęp do radości jakie niesie ze sobą. Cienie wedle obietnic producenta są rewelacyjnie napigmentowane, z ich pomocą możemy stworzyć makijaż dzienny w delikatnych matowych kolorach a także makijaż wieczorowy wykończony mieniącymi się kolorami. Trwałość to kolejna zaleta paletki, makijaż wykonany z jej pomocą wytrwał cały dzień w dodatku przetrwał również kontakt z mżawką ;) Podsumowując - 32 piękne kolory, mocna pigmentacja, idealnie skomponowana paleta barw, trwałość i przede wszystkim cena - to argumenty, które przemawiają za kupnem i wypróbowaniem paletki MUR Flawness. 

Panowie gwarantuje, że paletka Flawness to świetna opcja na prezent ;)




1 komentarz:

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger