wtorek, 22 marca 2016

Kringle - Spellbound

Ostatnio w zapachowym poście gościła świeca od Yankee Candle, czas więc na zmianę marki - dziś poznacie wosk od Kringle o zapachu Spellbound. Już jutro na blogu zagości debiutancki wpis Ł. w którym w kilku słowach podsumował moje zmagania z dietą bezglutenową - wierzcie mi, tego nie można przegapić :). Wiosna w Lublinie zaczyna nieśmiało rozgaszczać się na dobre, a skoro już nadchodzi postanowiłam wziąć udział w wiosennym wyzwaniu blogowym Mortycji. Do 31 maja na blogu pojawi się 10 wpisów na określone tematy, pierwszy z nich nosi nazwę "Z innej perspektywy." Wypatrujcie go, bo pojawi się już jutro. Tymczasem zostawiam Was sam na sam z moim blogiem i moimi spostrzeżeniami na temat zapachu Spellbound.


Dostępność: Goodies

Wosk (Breakable Wax Potpourri) marki Kringle Candle o bogatym aromacie owoców i kwiatów idealnie komponowanych z waniliowym piżmem.

Zapach od Kringle Spellbound to coś dziwnie zaskakującego, kryje się w nim jakaś magia. Na początku był to zapach, którego nie byłam w stanie określić, teraz znam każdą jego nutę. Spellbound to połączenie kwiatów z cytrusami - w efekcie czego finalne połączenie pachnie jak owocowe landrynki. Słodki, rześki i niezwykle mocny zapach od Kringle idealnie sprawdzi się podczas ciepłych wiosennych dni :)




4 komentarze:

  1. Uwielbiam ten zapach, ale jeszcze go nie rozszyfrowałam - raz pachnie jak owocowe gumki do ścierania, a innym razem wydaje mi się że to zapach owocowej pasty do zębów jaką miałam w dzieciństwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie się zapowiada, ciekawe czy by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia