Yankee Candle - Garden Sweet Pea

Nareszcie nadszedł weekend i chwila wytchnienia tylko dla siebie, oczywiście przeplatanymi z chwilami spędzonymi z nosem w notatkach. Przede mną już ostatnia prosta i mam nadzieję, że wszystko minie bezboleśnie. Stale staram się pracować nad urozmaiceniem bloga o różne kategorię, szukam rynkowej niszy, jednak kiedy przychodzi do pisania postów nie jest już tak łatwo. Pomimo to pracuję nadal nad zakorzenieniem postów książkowych na stałe a do tego raz na jakiś czas dodać post z serii "Mywholefashion od kuchni". 




Pachnący groszek romantycznie pnący się po drewnianych, sielskich sztachetach ugiętego pod ciężarem mchu płotka to cudownie ciepły obrazek kojarzący się ze spokojnym życiem na cichej prowincji. A kiedy do tego rysunku dorzucimy dostojną frezję, dojrzałą, kusząca słodkim nektarem brzoskwinię, zapach gruszkowego miąższu i esencję wyciekającą wprost z kwiatów różanego drzewka – wtedy otrzymamy portret aromatu idealnego: przytulnego, kwiatowego, ogrodowego! Tak właśnie rysuje się kompozycja Garden Sweet Pea – kusząca mnogością składników cudem zamkniętych w małej, woskowej tarteletce.

Garden Sweet Pea stale konkurował z zapachem Sweet Pea z serii Simply Home. Ale jak właściwie pachnie groszek? Kwiatowo i to bardzo, oprócz kwiatów doświadczymy też słodkich nut zapachowych, jest też rześki. Wszystko to tworzy bardzo przyjemną kompozycję zapachową i daje miły efekt. Polecam początkującym, którzy dopiero chcą zacząć przygodę z marką Yankee Candle.



1 komentarz:

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger