Słowo na niedzielę: efektywna nauka.

W związku z tym, że jestem już po sesji egzaminacyjnej i przetrwałam aż 8 egzaminów z przedmiotów łatwiejszych i trudniejszych, dziś nadszedł czas na kilka słów o efektywnej nauce. Każdy z nas jest inny więc uczy się inną metodą, jedni podczas nauki słuchają głośno muzyki, inni potrzebują ciszy, jednym nauka do głowy wchodzi łatwo inni dwoją się i troją zanim zapamiętają materiał. Ale zacznijmy wszystko od początku. 

Inaczej uczyłam się będąc w liceum oraz podczas przygotowań do matury, inaczej uczę się na studiach. W liceum nauka była ciągłością, sprawdziany, kartkówki i multum prac domowych. Na studiach uczę się jedynie przed sesją



2 tygodnie przed sesją egzaminacyjną
To czas kiedy zasiadam do zbierania notatek, najczęściej podbieram je ze studenckich grup na Facebook'u. Często okazuję się, że do jednego przedmiotu jest kilka skryptów, wtedy szybko sprawdzam, który z nich warto mieć. Wtedy też drukuję wszystkie potrzebne mi skrypty, wszystko dzielę, spinam i... odkładam na moją notatkową stertę papierków. 

1 tydzień przed pierwszym egzaminem
To najlepszy czas, żeby wziąć notatki do ręki, w międzyczasie wysyłam wszystkie prace zaliczeniowe i nadrabiam zaległości z całego semestru, tak żeby wyrobić się z wszystkimi wpisami z ćwiczeń, warsztatów, konwersatoriów itp. Tydzień przed pierwszym egzaminem, sięgam po konkretny skrypt i zaczynam "kolorowanie". Wszystkie najistotniejsze informację zaznaczam kolorowymi zakreślaczami - tak jestem wzrokowcem i bez kolorów nie jestem w stanie nauczyć się dosłownie niczego. 

4 dni przed pierwszym egzaminem
Sięgam po skrypt, który pięknie przyozdobiony kolorami już czeka, aż zacznę się z niego uczyć. Wtedy też sięgam po plik zadrukowanych kartek i zaczynam go czytać - uwaga czytać a nie uczyć się na pamięć! Czytam raz, drugi i odkładam, ale w głowie już mam zaczątki wiedzy, którą wykorzystam na egzaminie.

1 dzień przed egzaminem
Wtedy zaczyna się prawdziwa walka z czasem. Tak jestem osobą, która zostawia sobie wszystko na ostatnią chwilę i nie wychodzę na tym źle. Presja czasu działa na mnie bardzo motywująco, jednak najwięcej potrafię nauczyć się czekając w kolejce na egzamin. 

Dzień egzaminu
Dla mnie najefektywniej jest uczyć się przed samym egzaminem,  wtedy umysł na świeżo chłonie wszelkie informacje i nie ma problemu z odtworzeniem ich kiedy jest to konieczne. Dodatkowo, jestem typem osoby, która nie wkuwa na pamięć skryptu tylko czyta go i próbuje jak najwięcej z niego zrozumieć, a kiedy już rozumiem w pełni notatki, wiedza sama zostaje w głowie.

Co robię po egzaminie?
Kiedy tylko wracam do mieszkania i zamykam za sobą drzwi, a w głowie mam świadomość, że zdałam właśnie egzamin notatki lądują w koszu - przy każdym z 8 egzaminów wracałam do mieszkania i pozbywałam się skryptów z danego przedmiotu. Wyrzucenie ich dawało mi poczucie ogromnej ulgi i świadomość, że jestem o kolejny egzamin do przodu :)





7 komentarzy

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

  1. ja nie wiem czemu ale ja sie lubie uczyć troszkę hehe Zapraszam na bloga

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny wpis i też jestem wzrokowcem :) A tak z ciekawości spytam co studiujesz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja robiłam bardzo podobnie, skrypty bardzo nam pomagają, ale ogólnie to głupota :) To co ważne i tak zostaje nam w głowie na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja już mam ten etap za sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie wolę naukę na bieżąco, lub zacząć wcześniej, bo presja czasu nie działa na mnie dobrze :D Zresztą na moim kierunku nauka przed samą sesją nie przeszłaby :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja najlepiej się uczę gdy czytam notatki napisane własnoręcznie... Zdarza się że przepisuje masę materiału i wtedy dużo koduję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również jestem wzrokowcem i często zapamiętuję sobie daną część notatki poprzez wzrok :P Nie umiem tego wytłumaczyć ale np. wiem, że takie zagadnienie było w tym miejscu w zeszycie i tam pojawiało się słowo, które skojarzyłam sobie z czymś i tak jakoś to leci :P Nie wiem czy cokolwiek zrozumiałaś :P

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.