16:40

Yankee Candle - Moonlight

Nowy rok zaczął się na dobre, pora więc zacząć spełniać swoją wish list konsekwentnie i choć nie jest zbyt długa to nie mogę się zdecydować od czego zacząć. Pogoda jest na tyle nieprzewidywalna, że ciężko określić kiedy zrobi się finalnie w miarę ciepło więc na samej górze swoich zachciewajek wpisałam kurtkę, buty i rękawice na motocykl. Oprócz tego na listę trafił złoty zegarek i parę chciejstw świecowych. Mam nadzieję, że szybko uporam się z całą listą a nowe rzeczy w oka mgnieniu trafią w moje ręce. Ponadto skoro 2016 zaczął się na dobre pora na kontynuację nowości od Yankee Candle. Tym razem zapraszam do zapoznania się z zapachem Moonlight.




Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu bambusa, nut drzewnych i paczuli.

Jeśli miałabym opisać ten zapach najprościej jak potrafię powiedziałabym, że pachnie jak męskie perfumy, czyli coś co czasem Yankee Candle wypuszcza na rynek, jednak Moonlight nie jest tak oczywisty i przewidywalny jak większość zapachów z męskimi nutami. Mój nos wyczuwa połączenie wodnych nut zapachowych, morską sól i paczulę. Całość tworzy faktycznie coś na kształt męskich perfum, jednak po rozgrzaniu sprawi, że poczujecie każdą nutę zapachową z osobna co pozwoli na niezwykłe odkrywanie tego zapachu krok po kroku :)




5 komentarzy:

  1. Ja wciąż czekam, aż u mnie się pojawią w sklepie..

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie czeka w kolejce do testów.. na sucho interesujący

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie zapach ciekawy i niebanalny - niby męski, ale jednak lekki i świeży. Na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam fakt zawartości męskich nut jest korzyścią, a co dopiero jeśli po rozpaleniu można poczuć każdą nutę z osobna! ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie miałam okazji wypróbować ;)

    Mój blog - Klik. Zapraszam! ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2016 minimalistKa , Blogger