Książkowe czasoumilacze u Mywholefashion ♥

wtorek, 19 stycznia 2016

Na blogu często pojawiają się wpisy o woskach i świecach przeplatane z postami kosmetycznymi, tym razem mała odmiana czyli co w książkach piszczy. Bardzo rzadko kupuję nowe książki a jeśli już do tego dochodzi chcę aby były praktyczne i ciekawe. Na mojej półce goszczą książki o modzie, książki kucharskie i podróżnicze. Dziś o dwóch egzemplarzach, które ostatnio wpadły w moje ręce. 
Przed Wami "Perfekcyjna Pani domu" oraz "Blondynka na Orinoko".





Poznaj sekret urządzania przyjęć idealnych a zaproszenie na twoje przyjęcie stanie się przedmiotem pożądania. Urządzanie przyjęć może przyprawić o ból głowy. Całe to przygotowywanie, planowanie budżetu, robienie zakupów, wysyłanie zaproszeń... a to wszystko jeszcze przed pojawieniem się gości!
Na szczęście jest z nami Perfekcyjna Pani Domu, Anthea Turner, dzięki której zniknie cały stres związany z organizacją spotkań towarzyskich. Nieważne, czy planujesz uroczystą kolację, przyjęcie przy szwedzkim stole zastawionym smakołykami, wykwintny piknik, kinderbal z okazji Halloween, urodzinowe przyjęcie z motywem przewodnim, czy letnie grillowanie - w tej książce znajdziesz wszystko, czego potrzeba, by urządzenie wspaniałego przyjęcia poszło ci jak z płatka. 

Co sądzę o książce? 
Bardzo podoba mi się podział na konkretne rozdziały, krok po kroku dowiadujemy się jak przyrządzić dane przyjęcie. Oprócz ciekawych i prostych (co dla mnie jest rzeczą bardzo ważną) przepisów otrzymujemy dawkę bardzo ciekawych porad oraz ciekawostek. Kolejnym atutem książki są "Dobre rady Anthei" oraz informację jak obliczyć ilość alkoholu, przekąsek, jak ozdabiać potrawy. Wszystko to napisane prostym językiem sprawia, że przygotowanie domówek z tą książką staje się czystą przyjemnością :)









Dwa miesiące samotnej wyprawy przez Amazonię w Ameryce Południowej. Mój plan był prosty: przedostać się po rzekach od Orinoko w Wenezueli przez Rio Negro aż do Amazonki w Brazylii. Półtora tysiąca kilometrów przez dżunglę. Czółnem, statkiem, motorówką wojskową z małpą na pokładzie i innymi, przypadkowymi łodziami. Wśród tajemniczych głosów tropikalnej puszczy, przez zagubione na końcu świata wioski i nieoczekiwane zdarzenia.

Co sądzę o książce?
Jest to moja pierwsza książka Beaty Pawlikowskiej i ochota na kolejne rośnie :) Przede wszystkim książka zawiera bardzo dużo zdjęć z podróży. Sam tekst chłonęłam niesamowicie szybko, każda kolejna strona to kolejne doświadczenie Beaty, poznawanie lokalnych zwyczajów oraz poznawanie miejscowych kulinariów. Czytając książkę czułam jakbym to ja była w samym środku Ameryki Południowej i przemierzała małe wioski poznając co raz to nowe miejsca i zwyczaje ludzi z innego kontynentu. 








1 komentarz:

  1. Czyżby wyprzedaże w Biedronce?:) Też w moje ręce wpadły 2 książki:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia