Kringle - Royal Cherries

Powoli zaczynamy czuć świąteczny klimat, w RMF Classic stale słychać świąteczne piosenki, Listy do M. obejrzane. Trzeba ubrać choinkę i dokończyć szykowanie 12 potraw. Dziś jeszcze podrzucę Wam jeden godny zwrócenia na siebie uwagi zapach i choć nie jest świąteczny to osoby rozpoczynające przygodę z woskami powinny zawrzeć go w swojej kolekcji :) Po Wigilii zapraszam na kolejną część o treningu antystresowym, czeka tylko na opublikowanie :)



Wyjątkowo rześki, lekko słodki i bardzo słoneczny zapach naturalnych wiśni. Przenosi nas w dziecięcą krainę, w której soczyste owoce rosną na bezpańskich drzewach, a my w dowolnej chwili możemy je zerwać, by cieszyć się ich soczystym zapachem i smakiem. Wyjątkowy zapach, który dodaje owocowej energii do życia. Naturalny, beztroski aromat z przeszłości. Wyczekany, utęskniony zapach wakacyjnych dni.

Jesteście miłośnikami owocowych, rześkich zapachów? A może zaczynacie dopiero przygodę z woskami i szukacie czegoś ciekawego na początek? Ten wosk jest idealny :) Royal Cherries bije na głowę wiśnię z Yankee Candle. Niesamowicie soczysty, owocowy zapach świeżo zerwanych wiśni. Zapach jest tak intensywny i głęboki, że pokocha go każdy, nie tylko miłośnik owoców :) Osobiście chętnie przytuliłabym dużą świecę wisienek :)




2 komentarze:

  1. Mało było owocowych zapachów w mojej kolekcji, chętnie wypróbuję ten :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wszystko co wiśniowe. <3

    Wesołych Świąt ! ♥

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger