Yankee Candle - Witches Brew

Czwartek, piątek sobota - praktycznie ostatnie dni bez uczelni, czas przygotować się na powrót. Ostatnie dni, ale nie zbyt łaskawe, czyli chorowania ciąg dalszy. A już za kilka dni czeka nas kolejna podróż i to nie ostatnia! Tym razem odwiedzimy Gdańsk - wyjazd w czwartek, powrót w poniedziałek - wyjazdów nigdy dość, a przed nami jeszcze Praga - i oby pogoda i zdrowie dopisało :)
Na chwilę obecną priorytetem jest pokonać przeziębienie i zawitać na uczelnie choć na chwilę :)
A dziś kolejny (i ostatni już) zapach z serii Halloweenowej. Teraz z niecierpliwością wyczekuję zapachów premium i kolekcji zimowej, która prawdopodobnie pojawi się na przełomie końca października i początku listopada :)



Sampler z limitowanej Halloweenowej serii zapachowej Yankee Candle. Wyczuwalne aromaty: słodki zapach egzotycznych owoców paczuli.

Opinii na temat tego zapachu jest wiele - jedni twierdzą (uwaga!), że czuć go piwnicą inni czują Colę, jeszcze inni wilgoć - co czuję ja? Jest to zapach, który bardzo ciężko określić - pierwszy z Yankee Candle tak nieodgadniony. Nie czuję w nim ani wilgoci ani coli, bardziej określiłabym nieodgadnioną słodycz. Zdecydowanie tak - zapach jest słodki i teoretycznie tyle można na jego temat powiedzieć.




5 komentarzy:

  1. Jeśli mój facet wyczułby w nim colę, to z pewnością by go polubił :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, chciałabym wąchnąć i zobaczyć "co ja czuję" :D
    Też jestem przeziębiona, a we wtorek zajęcia cały dzień :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Opakowanie ma świetne ;) "klimatyczny" ten wosk ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger