Yankee Candle - Bunny Cake

Nadszedł czas wielkim zmian, tych bardzo pozytywnych. Postanowiłam pójść za ciosem i zmienić (wiem, wiem) po raz kolejny kolor włosów. Niestety fryzjerce omskła się ręka i zamiast z brązem na głowie wyszłam prawie czarna - przynajmniej Ł. mnie nie załamał, dochodząc do wniosku że jest lepiej niż przed wizytą w salonie. Wyjazd do Gdańska co raz bliżej (zaledwie 3 dni i ruszamy!), pora powoli szykować walizki. Włosy zrobione, hybryda na paznokciach jest, żakiet i buty gotowe - tylko sukienka jeszcze do mnie nie dotarła (mam nadzieję, że InPost zdąży ją dostarczyć, jak najszybciej). Wygląda na to, że spokojnie mogę odliczać dni do konwentu :)



Limitowana Wielkanocna edycja dużego słoja Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: kokos, wanilia, krem cytrynowy.

Znacie różowego króliczka? Tak, tak jego wersja gościła u nas w dużych słojach. Ale czy spotkała go miłość? Czy może jednak zapach nie był tak słodki jak naklejka? Według mnie królik jest pół na pół, z jednej strony słodki z drugiej bardzo perfumowany - co sprawia, że finalnie zapach jest specyficzny. Ciężko określić go jednoznacznie - myślę, że miłośnicy zarówno słodyczy jak i perfumowanych zapachów pokochają go bezgranicznie, jednak osobom lubiącym niezbyt skomplikowane zapachy może nie przypaść do gustu.




3 komentarze:

  1. Hmmm, mam wrażenie, że zapach by mi się nie spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam tego zapachu :(
    http://zielonoma.blogspot.it/2015/10/fringe-cape.html

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger