sobota, 31 października 2015

Yankee Candle - Snow in love

Zima co raz bliżej - choć pogoda za oknem tym razem zachwyca i to bardzo, to w mojej świecowej kolekcji przybyła kolejna sztuka zimowego zapachu. Tym razem jest to duży słój Snow in love. Kiedyś byłam w posiadaniu samplera tego zapachu jednak był według mnie strasznym śmierdziuszkiem - nie wiem co skłoniło mnie do zamówienia świecy ale dziękuję temu czemuś bo mój nowy nabytek jest wspaniały! Nie daję mu zbytnio stygnąć w ostatnim czasie, stale otacza mnie zapachem :) Jeśli śledzicie mnie na FB pewnie widziałyście moje zmagania z kupić czy nie kupić nową walizkę. Uparłam się jak mały osioł i za chwilę ruszam do salonu Wittchena po moje nowe cudo :)



Zima lubi dzieci najbardziej na świecie, a Yankee Candle potrafi wszystkich, nawet największych zmarzluchów przekonać do tego, że nawet największy śnieg i mróz można pokochać. Wszystko za sprawą Snow In Love – zjawiskowej, zamkniętej w jasnym wosku mieszanki, która pachnie jak poranny, grudniowy spacer, albo jak szalona przejażdżka na sankach. A to przez obecność nut nawiązujących do zapachu leśnych, przykrytych śnieżną kołdrą drzew połączonych ze świeżym aromatem mroźnego powietrza. Tak przygotowana kompozycja pobudza, napawa energią i sprawia, że nawet największy śnieg i mróz zaczynamy postrzegać w innym, zdecydowanie bardziej pozytywnym świetle.

Ciężko jest sprecyzować czym pachnie Snow in love - mój nos głośno krzyczy, że to brat bliźniak pożądanego zapachu Cozy Sweater. Faktycznie jest coś podobnego w tych dwóch zapachach. Snow in love to przede wszystkim otulający zapach - według mnie dzieje się tak za sprawą paczuli. Producent wspomina coś o iglakach, których ja praktycznie nie wyczuwam. Jeśli mroźne poranki pachniałyby tak jak Snow in love zima mogłaby trwać wiecznie :) Tymczasem mój wspaniały otulacz towarzyszy mi w jesienne dni i aż z niecierpliwością zaczynam wyczekiwać śniegu żeby wpasować się w klimat :)







Czytaj dalej »

czwartek, 29 października 2015

Kringle - Sparkling

Od kilku dni otaczałam się zimowymi zapachami teraz nadszedł czas na coś świeżego i barrrdzo rześkiego. Obecnie toczę walkę z zupą krem z pomidorów - poszerzamy swoje kulinarne umiejętności, być może z czasem wyjdą na światło dzienne :) W moje ręce trafi niedługo kolejny duży słój, tym razem postanowiłam spróbować Serengeti Sunset - wymiany są bardzo fajne, można spróbować czegoś nowego. Nadal chętnie spoglądam też w stronę słoja Egyptian Musk - nie wykluczone, że i on trafi do mojej kolekcji. Niedługo poznacie również Snow in love, który oczarował mnie w świecy do granic możliwości.



Cytrynowe orzeźwienie o zapachu naturalnego, wakacyjnego napoju. Czy pamiętasz wodę cytrynową, która stała na stole w ogrodzie w wielkim, szklanym dzbanku? Czy pamiętasz orzeźwiający aromat naturalnych cytryn, przed chwilą przyniesionych z sadu? My jeszcze pamiętamy i pragniemy zachować te wspomnienia na zawsze. Orzeźwiająca świeca o zapachu naturalnej wody cytrynowej to coś więcej niż tylko odświeżacz powietrza. To szansa na przywrócenie utraconych wspomnień z okresu leniwych, dziecięcych wakacji.

W nadmiarze rozgrzewających i zimowo - świątecznych zapachów, zapragnęłam żeby do kominka trafiło coś świeżego i rześkiego - tu z pomocą przyszło Kringle Candle i zapach Sparkling. Świeżość wody i rześkość cytrusów połączone w jedną całość - eksplozja przyjemności! Właśnie tak - cytrusy i wodne nuty - czego chcieć więcej? Dawno nie miałam tak orzeźwiającego wosku - zapach idealnie nada się na letnie dni :)




Czytaj dalej »

środa, 28 października 2015

Yankee Candle - Hazelnut Coffee

Pamiętacie jak długo czekałam aż ta świeca pojawi się na sklepowych półkach? Minęło sporo czasu zanim to się stało jednak udało się ją zdobyć i na dobre zagościła w mojej kolekcji. I choć na półkach zagościło 13 dużych świec i 2 średnie stale mam ochotę przygarniać nowe zapachy. Teraz uzupełniam kolekcję o te zimowe i świąteczne. Winter Glow i Snow in love są już ze mną czas więc na chociaż jedną świąteczną sztukę w postaci Christmas Cookie, a w grudniu Season of Peace - szykuję się cała zimowa gromadka :) Później nie pozostaje nic innego jak cierpliwie wyczekiwać kolejnych nowości wchodzących do oferty. 



Duży słój ze aromatycznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu orzechowej kawy.

Moja przygoda z Hazelnut Coffee zaczęła się podobnie jak z Fresh Mint, najpierw w moje ręce trafił sampler, który oczarował mnie momentalnie. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że ten zapach trafi do nas w dużej świecy. A jeśli już trafił, nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Uwielbiam kawę nie tylko za jej smak ale również za zapach. Yankee Candle zawarło w świecy to co lubię najbardziej czyli intensywny zapach kawy przełamany orzechową nutą - strzał w dziesiątkę. Orzechowe aromaty łagodzą wyrazisty zapach kawy przy czy tworzą idealną całość. Kawa orzechowa to świetna kompozycja, świeca ma bardzo dobrą moc - nie zawiodłam się na niej nic a nic :)





Czytaj dalej »

wtorek, 27 października 2015

Yankee Candle - Season of Peace

Dziś w moje ręce trafił nowy nabytek o którym już wcześniej wspominałam czyli Snow in love. Co prawda jeszcze nie miałam czasu zapoznać się z nim bliżej, ale czuje że będzie to miłość od pierwszego palenia. Dziś będzie kilka słów o typowo zimowym zapachu i moim typie w grudniu jeśli chodzi o zapach miesiąca czyli Season of Peace. Z niecierpliwością wyczekuję grudnia kiedy to będę mogła skreślić kolejną pozycję z mojej chciejlisty dużych słoi. Dziś zapach w samplu - to właśnie on skusił mnie na zakup świecy. Niebawem poznacie słój który wyczekiwałam baardzo długo - mowa tu o Hazelnut Coffee. Tak wreszcie jest mój! Poznam Was też z zapachami z zimowej kolekcji i mam nadzieję, że zachęcę do powiększeni swoich zbiorów o te właśnie zapachy. 



Można nie przepadać za mrozem i wszędobylską bielą śniegu, ale każdy chyba przyzna, że zimowy krajobraz jest zjawiskowy, majestatyczny i hipnotyzujący. Zwłaszcza wtedy, kiedy przykryty jasnym puchem świat oglądamy zza okna, z perspektywy ciepłego i przytulnego salonu... Kompozycja Season Of Peace to chłodny powiew grudniowego, bardzo rześkiego powietrza, które tak chętnie – na chwilę – wpuszczamy do naszych domów. W białym wosku samplera poczuć można odrobinę paczuli, szczyptę aromatu drzewa cedrowego, bergamotki i mięty pieprzowej. Wszystkie elementy kompozycji składają się na esencję grudniowego orzeźwienia.

Naklejka od razu przywołuję na myśl zimę. Mroźny ale słoneczny dzień aż chciałoby się schować pod koc i nie wysuwać z pod niego nosa. Jednak zapach tego sampla jest wspaniały. Pieprzowa mięta - zapewnia rześkość. Paczula i drzewo cedrowe to idealne dopełnienie dla tego zapachu, więc jeśli chcesz poczuć chłód grudniowych dni Season of Peace jest właśnie dla Ciebie.




Czytaj dalej »

poniedziałek, 26 października 2015

Yankee Candle - Lilac Petals

Dziś pod wpływem chwili w koszyku wylądowała kolejna świeca, tym razem w moje ręce trafi Snow in love w dużym słoju. Wiem - mam ich już tak dużo że ledwo da się je pomieścić jednak każda kolejna sztuka cieszy niesamowicie :) Nie ma nic piękniejszego jak duża świeca idealnie współgrająca z illumą. Dlatego stale chce więcej i więcej - aż boje się co będzie jak wejdzie kolekcja 2016 :). Pięknych zapachów jest wiele, codziennie można palić inny. Dziś kolejny fioletowy zapach, ponownie kwiatowy jednak bardziej tutejszy.



Wosk z kwiatowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Simply Home. Wyczuwalne aromaty: płatki bzu.

Zapach Lilac Petals pochodzi z  wycofanej już niestety serii Simply Home. Bardzo zbliżony do zapachu Lilac Blossom czyli po prostu zapach kwiatów bzu. Świeży, wiosenny aromat bzu zamknięto w wosku od Yankee Candle. Dla mnie zapach ten zawsze będzie kojarzył się z wiosennymi nocami spędzonymi na świeżym powietrzu w towarzystwie kwitnącego bzu  :)




Czytaj dalej »

niedziela, 25 października 2015

Yankee Candle - Lavender Spa

Wszystko na kolejną wycieczkę gotowe - plecak zakupiony, kożuszek też! Teraz wystarczy tylko spakować manatki, wydrukować potwierdzenia rezerwacji i ruszać w drogę :) Pogoda zapowiada się na prawdę ładna więc mam nadzieję, że zwiedzimy wszystko co zaplanowałam.  A w planach mam nie mało. Oprócz zabytków, obowiązkowo czeska kuchnia i czeskie piwo, nie może też zabraknąć czekolady i ciasta kominkowego. Jesień według mnie to idealny czas na zwiedzanie Pragi - nie jest ani z gorąco ani za zimno, w taki pięknym mieście czego chcieć więcej :)?



Olejek lawendowy ma szerokie zastosowanie w wielu odłamach medycyny. Doceniamy go między innymi za działanie uspokajające, relaksacyjne, odprężające czy niwelujące problemy z zasypianiem. Mając na uwadze tak szerokie spectrum i niezwykłą skuteczność lawendy nikogo nie dziwi fakt, że esencja wydobyta z tych zjawiskowych kwiatów wykorzystywana jest także w salonach odnowy biologicznej! A przy okazji – pachnące, zbawiennie wpływające na stan ciała i ducha olejki lawendowe to podstawa aromaterapii w domowym wydaniu. Także tej z najwyższej półki, bo w wykonaniu Yankee Candle. W samplerze Lavender Spa zamknięto lawendową moc i pełnię klimatu towarzyszącego nastrojowemu i rozluźniającemu zabiegowi Wellness.

Zapach Lavender Spa zawsze będzie kojarzył mi się z Prowansją, gdzie na każdym kroku można spotkać ten cudowny zapach. Świeżo ścięte kwiaty, suszone w pełnym słońcu dają kojący aromat. Nie ma nic wspanialszego niż zapach najprawdziwszej lawendy, tej ściętej samodzielnie, samodzielnie suszonej i pakowanej w woreczki. Ten zapach zapamiętam na zawsze, i będzie on wiecznie przywoływał na myśl gorącą Prowansję :)




Czytaj dalej »

sobota, 24 października 2015

Yankee Candle - Mandarin Cranberry

Co prawda kalendarzu uparcie pokazuję, że mamy jeszcze październik a do świąt zostało dwa miesiące, jednak z utęsknieniem wyczekuję końcówki roku więc chętnie święta przywołuję poprzez zapachy, które wrzucam do kominka. Wyjazd do Pragi co raz bliżej, codziennie sprawdzamy pogodę żeby mieć pewność, że nie zaskoczy nas deszcz - w końcu zwiedzanie Pragi to jedna wielka piesza wycieczka :) Nie ukrywam, że długo wyczekiwałam na wspólny wyjazd do tego pięknego miasta więc byłabym poirytowana gdyby deszcz pokrzyżował moje plany. Po za tym zostało mi dwa dni na znalezienie plecaka w który będę mogła zapakować podstawowe rzeczy - może polecacie coś szczególnie? Z jakiegoś konkretnego sklepu? Konkretny model? Będę wdzięczna za podpowiedź :)



Kiedy mandarynka idzie na randkę z żurawiną – takie spotkanie musi przynieść owocny efekt! A kiedy miejscem tej nietypowej schadzki jest wosk Yankee Candle, konsekwencje mezaliansu stają się po prostu zjawiskowe! Mandarin Cranberry łączy w sobie egzotyczne, mocno energetyczne, cytrusowe nuty ze słodyczą czerwonej, zimowej żurawiny. Niespotykany koktajl pobudza i relaksuje zarazem, wprowadzając do wnętrza aurę świątecznego szczęścia i sprawnie rozświetlając ponury mrok jesiennych, coraz dłuższych wieczorów.

Mandarin Cranberry to zapach świąt, właśnie tak - aromat wydobywający się z kominka przywołuje na myśl rodzinę, kuchenne przygotowanie świątecznych potraw i miło spędzony czas w gronie najbliższych. Zapach mandarynki od dziecka kojarzył mi się z zimą i świętami, dodatkowo podkreśla idealnie żurawinowy aromat. To połączenie daje idealny efekt końcowy. Święta w jedną chwilę zawitają w Twojej głowie gdy tylko odpalisz zapach Mandarin Cranberry.




Czytaj dalej »

piątek, 23 października 2015

Yankee Candle - Winter Glow

Dziś wyjątkowo zasiadam do Was popołudniu. Załatwiam ostatnie sprawy przed wyjazdem do Pragi, czas pakować walizki i ruszać ku nowej przygodzie. A Praga zachwyca zawsze, więc i za rok uprę się żeby odwiedzić ją ponownie. Dziś będzie kilka słów o nowym zapachu z zimowej kolekcji - skusiłam się na duży format Winter Glow, przyznam że brałam go w ciemno - od razu zaznaczę, że nie żałuję swojej decyzji :). Oprócz Winter Glow w zimowej kolekcji pojawiły się takie zapachy jak Bundle Up, Cosy by fire oraz Berry Trifle. Osobiście postanowiłam uzupełnić swoją kolekcję świec o Snow in love, Christmas Cookie i wspominane już Season of Peace. 



Duży słój ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o „chrupiącym” zapachu zamarzniętych gałęzi drzew i świerkowych igieł, rozświetlonych bursztynowymi promieniami zimowego słońca.

Cudowna biała świeca z jeszcze wspanialszą naklejką. Latarenka i płatki śniegu - czego chcieć więcej? Wizualnie świeca to istny majstersztyk! Jeśli chodzi o zapach jest zupełnie tak samo. Lekka nuta igliwia w połączeniu z aromatem mroźnego powietrza. Całość dopełniona odrobiną bursztynu. Zapach od razu przywołuje na myśl mroźne zimowe dni oraz święta. Wydawało mi się że zapach igliwia nie jest dla mnie - wręcz przeciwnie, zakochałam się w tej świecy od pierwszego palenia :)





Czytaj dalej »

czwartek, 22 października 2015

Yankee Candle - Cranberry Ice

Dziś będzie kilka słów o zapachu miesiąca który pojawi się na półkach w listopadzie. Niestety a może nawet i dobrze się stało, że w listopadzie zapachy są tak bardzo nie moje, że ze spokojem poczekam do grudnia na Season of Peace. Za to miłośnicy Cranberry Ice i Christmas Garland będą w listopadzie mogli cieszyć się promocją zapach miesiąca :) W grudzień z kolei ucieszy miłośniczki Season of Peace i Icicles. Dziś z niecierpliwością wyczekuję Pana paczkowego - w końcu ma dostarczyć nowe dwa słoje na które tak bardzo czekałam, więc spodziewajcie się dużych formatów niebawem na blogu :)



Żurawina nierozerwalnie kojarzy nam się z czasem grudniowych celebracji, kiedy tymi pięknymi, czerwonymi owocami przyozdabiamy świąteczne stoły i stroiki. Ale zjawiskowa żurawina to nie tylko dekoracja, ale i skarbnica wielu, prozdrowotnych składników. A poza tym to prawdziwy rarytas kulinarny, który smakuje wyśmienicie bez względu na porę roku! W wersji Yankee Candle żurawina podawana jest w nieco zmrożonej, bardzo orzeźwiającej wersji. Wosk w formie żurawinowej tarteletki uwalnia naturalne esencje, które doskonale pobudzają i dodają energii.

Żurawina w każdym wydaniu pachnie inaczej. przyznam że jeszcze nie trafiłam na żaden zapach aby był choć zbliżony do siebie. Ale jaka jest Cranberry Ice od Yankee Candle? Fakt czuć w wosku aromat żurawinowy czuć też mroźność która przebija się nieśmiało na pierwszy plan. Rześkość towarzyszy tej mieszance na każdym kroku, więc mamy lekkie przypomnienie zimowych dni powiązane z maksymalnym orzeźwieniem.



Czytaj dalej »

środa, 21 października 2015

Kringle - Rainy Day

Dziś zapach idealnie odzwierciedlający pogodę za oknem. Szaro, buro i ponuro - co tu więcej dodać, pogoda w żadnym stopniu nie zachwyca. Cieszę się, że chociaż trochę humor poprawią mi nowe świece o którym będzie mowa już nie długo. Wczoraj mieliście okazję poznać się trochę z treningiem antystresowym - post cieszył się sporą oglądalnością, Kolejnym tematycznym postem będzie pierwszy post z serii Ulubiona marka. Dziś jeszcze na tapecie Kringle, lista zapachów do pokazania kurczy się w zaskakującym tempie, ale postaram się publikować je na zmianę z innymi tematycznymi postami. 



Znasz ten stan kiedy wstajesz rano a za oknem jest totalna plucha? Nie masz ochoty wychylać nosa z pod kołdry, ale wiesz że nie masz innego wyjścia? Kalosze, parasol - obecne! Wychodzisz z domu i do Twojego nosa dobiega zapach deszczowego powietrza, świeży i rześki. Nuta mokrej trawy delikatnie przebija się przez deszczowe aromaty - tak właśnie skomponowany jest Rainy Day od Kringle. Niezwykła świeżość i rześkość zamknięta w małym wosku. 




Czytaj dalej »

wtorek, 20 października 2015

`Trening antystresowy - o tym się mówi!

Dziś nie zapachowo, ale równie uzależniająco czyli słów kilka o treningu antystresowym, który stał się w ostatnim czasie dość popularną formą relaksu wśród dorosłych. Ja sama dość długo opierałam się przed "kolorowankami dla dorosłych", jednak nadszedł ten dzień kiedy w moje ręce wpadły pierwsze akcesoria do kolorowania - zaczęło się niewinnie. Wydrukowałam jedną kolorowankę na próbę i przepadłam całkowicie. W sieci o treningu antystresowym w formie kolorowanek dla dorosłych pojawiło się kilka artykułów, które donoszą, że taka forma relaksu poprawia humor, uspokaja i sprawia, że stajemy się bardziej produktywni. Dziś słów kilka o akcesoriach jakich używam do kolorowania oraz skąd pobieram kolorowanki oraz o małych kolorowankach, które nie przerażają cenowo :)

Mazakopędzelki - 10 sztuk, żywe kolory, miękka końcówka imitująca pędzelek, idealne do dużych elementów, odrobinę gorzej radzą sobie z małymi elementami. Cena 7.99zł do kupienia tu.

Kredki BIC Kids Tropicolors 2 - 12 sztuk, tymi kredkami trochę się zawiodła, jednak nie spisuję ich jeszcze na straty, trzeba je mocniej dociskać żeby uzyskać lepsze krycie. Udało mi się zdobyć je w bardzo dobrej cenie dlatego też dostaną drugą szansę. Cena 4.49zł do kupienia tu.

Kredki BIC Kids Aquacouleur - 12 sztuk, w odróżnieniu od poprzedniej wersji z tymi kredkami polubiłam się bardzo, przy użyciu wody kredki dają wspaniały efekt malowania farbami. Cena kredek waha się w okolicach 17zł, jednak mi udało się je nabyć za dużo niższą cenę. Cena 9.99zł do kupienia tu.

Kredki Cricco - 12 sztuk, i to kredki z których jestem najbardziej, ołówkowe, trójkątne, mają przyjemne kolory ich atutem również jest kredka w kolorze złotym, nie są twarde jak BIC Kids Tropicolors 2, dobrze napigmentowane czyli reasumując jestem z nich bardzo zadowolona. Cena 5zł do kupienia tu.

BIC Kids Kid Couleur - 12 sztuk, kolejny super produkt! Flamastry BIC bardzo przypadły mi do gustu, nie za gruba i nie za cienka końcówka sprawia, że idealnie nadają się zarówno do dużych jak i małych elementów, fajne żywe kolory. Cena na Allegro i w sklepach internetowych oscyluję w granicach 20zł, mi udało się kupić w o wiele przyjemniejszych pieniążkach. Cena 9.99zł do kupienia tu.

Kolorowe cienkopisy - 8 sztuk, co do tego produktu mam mocno mieszane uczucia, ciężko jest też określić dlaczego tak się dzieję. Kolory są dość smutne, po za tym cienkopisy prawie, że przebijają kartkę. Nie były drogie więc nie ma czego żałować, z powodzeniem posłużą od października do robienia notatek :) Cena 4.49zł do kupienia tu.

Kolorowanka Ornamenty - podoba mi się jej format. Z racji tego, że jest mała mogę śmiało wrzucić ją do torebki i na wykładach zabijać nudę wypełniając kolejne puste pola. Ceny większości kolorowanek mnie przerażają jednak tą da się znieść. Oprócz ornamentów czekam jeszcze na mandale - zanim zapełnię obie może na rynku pojawi się coś jeszcze :) Cena 6.99zł do kupienia tu.

Skoro udało nam się przebrnąć przez akcesoria do malowania czas na same malowanki, może wyszukać je w sieci wpisując frazy: kolorowanki dla dorosłych do druku, kolorowanki dla dorosłych pdf, trening antystresowy lub trening antystresowy do druku













Czytaj dalej »

poniedziałek, 19 października 2015

Yankee Candle - Kitchen Spice

Dziś pogoda zaskoczyła nas bardzo miło, słońce przepełniało każdy zakątek Lublina. Będzie mi brakowało takich ładnych dni kiedy już spadnie śnieg. Choć po cichu liczę że spadnie dopiero na święta :) Pomimo tego, że dzień był ciepły w kominku zagościł ponownie zapach bardzo rozgrzewający i przypominający święta. Żałuję tylko, że nie jest już dostępny w sklepach. A już jutro na blogu znajdziecie słów kilka o treningu antystresowym - jesteście ciekawi :)? Koniecznie odwiedźcie mnie też w dniu jutrzejszym :)



Jeśli prawdą jest, że najkrótsza droga do serca mężczyzny prowadzi przez żołądek, to aby pozyskać miłość zapachoholika – należy postawić na piękne, kuszące aromaty. A kiedy zapachoholik kocha nie tylko zjawiskowe nuty, ale i klimat świątecznej kuchni – strzałem w dziesiątkę okaże się wosk Kitchen Spice. Mieszanka bożonarodzeniowych przypraw to według kucharzy z Yankee Candle miszmasz słodkich pomarańczy, goździków, cynamonu i imbiru. Tak przygotowany, zanurzony w ciemnym wosku koktajl wibruje i nęci, a przez to – jest w stanie podbić serce każdego miłośnika aromaterapii.

Znasz zapach który roznosi się po Twoim domu w okresie przedświątecznym? Właśnie tak! Zapach pomarańczy, goździków i imbiru - niezmiennie od lat kojarzony z zapachem świąt i choć do świąt jeszcze trochę to ja zapachem Kitchen Spice przywołuję je w ten jesienny dzień. Ciepły, wyrazisty, korzenno - cytrusowy, co tu więcej mówić idealny zapach na święta :)





Czytaj dalej »

niedziela, 18 października 2015

Yankee Candle - French Vanilla

Ponownie przyszedł czas na duży słój. Tym razem zawartością jest French Vanilla :) Nadal z niecierpliwością wyczekuję zimowych zapachów - mam nadzieję, że lada dzień pojawią się na półkach i od razu wpadną w moje ręce. O French Vanilla słyszałam wiele różnych opinii - jedne bardziej drugie mniej pochlebne - mimo to postanowiłam dać mu szansę. Nie zawiodłam się. Złapałam się też na tym, że większość moich zapachów jest bardzo bardzo słodka. Na chwilę obecną chyba najbardziej zachwycam się zapachem Cotton Candy o którym pisałam kilka dni temu.



Jedni mówią o nim, że śmierdzi plastikiem inni mówią, że w ogóle go nie czuć. Ja mam o nim zupełnie inne zdanie. Zapach French Vanilla to wspaniały, słodki zapach waniliowego budyniu. Swoją słodyczą otula w chłodne jesienne dni. Moc może nie jest konkretna ale nie jest też słaba. Świecę wyczuwam bardzo dobrze. Jest idealna dla miłośniczek słodziaków :) Jestem zadowolona, że zdecydowałam się na ten zapach w formie dużego słoja :)




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia