`Yankee Candle - Gingerbread Mapple

W domu zagościł już dumnie nowy nabytek czyli duży słój Meadow Showers, od razu przywitał mnie pięknym zapachem i już wiem, że zostanie ze mną na dłużej, ale dziś nie o tym - Meadow przyjrzymy się bliżej dopiero w niedzielę :) Tymczasem przed nami kolejny z zapachów z jesiennej limitki Sweet Treats, niestety z tą konkretną sztuką nie bardzo się polubiliśmy ale jak wiadomo każdy nos jest inny, mój najwidoczniej nie toleruje imbiru. Pomiędzy zapachowymi postami szykuję dla Was kilka nowości, między innymi będzie kilka słów o treningu antystresowym, zakupowych nowościach itp. Mam nadzieję, że uda się zrealizować plan i nie będę Was stale zanudzać zapachami :)

Zajrzyjcie na Goodies i wybierzcie coś dla siebie :)



Dla mnie Gingerbread Mapple to przede wszystkim zapach imbiru oraz korzennych przypraw z odrobiną słodyczy. Wyczuwam w nim delikatną piernikową nutę o której wspomina producent prawdopodobnie za sprawą korzenności jaką niesie ze sobą ten zapach, wyczuwalna jest też słodycz syropu klonowego. Niestety mój zmysł węchu średnio znosi imbir, tak więc dla mnie zapach jest trochę duszący. 




2 komentarze:

  1. Mi nie przypadł ten zapach do gusty, moc imbiru jest nie do zniesienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej by mi się nie spodobał.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger