`Yankee Candle - Turquoise sky

Wczoraj na blogu gościł jedzeniowy słodziak, dziś dla odmiany będzie totalny świeżak. Powoli wracamy do zdrowia a co za tym idzie zaczynamy również pakować walizki - czeka nas długi trip po Polsce, następnie chwila odpoczynku i będziemy mogli zacząć odliczać dni do wyjazdu do Pragi. Wakacje w tym roku mijają pod znakiem ciągłych wyjazdów - nie ma ani chwili czasu na nudę :) Staram się tym samym skupiać sporą uwagę wokół bloga - boleśnie odczułam brak mojej aktywności podczas pobytu we Francji, skutkujący spadkiem statystyk dlatego też w nagrodę dla tych wytrwałych 21 sierpnia pojawi się akcja testerska w której będzie można wygrać do testów jeden z dwóch zestawów :)







Doskonale błękitny wosk Turquoise Sky zamyka w sobie magię lazurowego oceanu, bezchmurnego nieba i jasnego, ożywczego wiatru. Morska bryza niesie za sobą wyjątkową świeżość, która – w ulotnych momentach – zamienia się w woń zebranej gdzieś po drodze morskiej trawy i nutę skradzionego ze straganu z egzotycznymi balsamami piżma. Rześko, cudownie tropikalnie i nieco tajemniczo. Wosk Turquoise Sky to podróż odbyta na skrzydłach wiatru pędzącego po najodleglejszych, najbardziej bajecznych zakątkach globu i wzbijającego się ostatecznie w stronę turkusowego, bezchmurnego nieba.

Historia z tym zapachem była długa, trafi do zbiorów dawno, ale zanim doczekał się debiutu w kominku minęło trochę czasu - nie pamiętam czym się kierowałam przy jego wyborze, jednak po przyniesieniu go do domu miałam wrażenie, że zapach jest całkiem inny niż ten który wyczuwałam przy zakupie. Niemniej jednak Turquoise sky to chyba najświeższy zapach, który wypuściło Yankee na polski rynek, czujemy w nim dużo morskich nut ale przede wszystkim powietrze mocno nasycone ozonem - zupełnie jakby przed chwilą przez nasz pokój przeszła nie mała burza i pozostawiła po sobie aromat świeżego powietrza.

Mała zapowiedź zbliżającej się akcji testerskiej :)




9 komentarzy:

  1. Ten zapach towarzyszył mi przez cały maj. Bardzo przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę uzupełnić swoje skarby o to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chętnie go sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Burza i zapach świeżego powietrza. Muszę go spróbować. Lubię takie rześkości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. te woski coraz bardziej mnie kuszą ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. A nie kojarzy się troszkę z odświeżaczem do toalet? zawsze go z tym identyfikowałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dziwo z odświeżaczem toaletowym nie ma nic wspólnego :)

      Usuń
  7. Musi pięknie pachnieć z tego co opisujesz :) Chyba przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger