piątek, 14 sierpnia 2015

`Yankee Candle - Loves me loves me not

Wczoraj na blogu gościła Sunflower czyli słoneczniki w całej swojej okazałości, dziś pod lupę weźmiemy popularne choć już dawno wycofane Stokrotki - kiedyś udało mi się zdobyć 3/4 sampla - ah co to była za radość, później dość długo musiałam się nagimnastykować, żeby dorwać wosk, jednak dzięki zapachowym grupom na FB udało mi się wreszcie zaspokoić pragnienie i Stokroty są już u mnie. Sam zapach jest dość kontrowersyjny, jedni czują w nim zielone łodyżki inni to co ja czyli prawdziwy stokrotkowy aromat. Niebawem będę miała dla Was kilka recenzji zapachów z USA, które podbiły moje serce.




Pamiętacie jak w dzieciństwie odrywaliście pojedyńcze płatki stokrotki wypowiadając przy tym słowa "kocha", "nie kocha"? LMLMN przypomni Wam zapach świeżo zerwanych stokrotek, choć wosk na sucho nie powala zapachem, to po rozgrzaniu go w kominku otacza nas bardzo przyjemna kwiatowa woń - zupełnie tak jakbyśmy w jednej chwili przenieśli się na łąkę pełną kwitnących stokrotek. Nie wyczuwam w zapachu żadnych zielonych łodyżek o których dość często mowa wspominając ten zapach - czuje tu czysty niczym nie zmącony zapach stokrotek.




3 komentarze:

  1. Az mi się dzieciństwo przypomina :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super! Uwielbiam Yankee Candle <3

    Zapraszam do mnie na nowy post! :)
    http://moskwasworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia