`Yankee Candle - Casis

Dziś będzie nie tylko o tym jak nie posłuchałam opinii innych i chcąc wyrobić sobie swoje zdanie musiałam przetestować zapach Casis ale też o tym ile racji miały osoby, do których kominka trafił wcześniej niż w moje ręce. Otóż wiele krążyło opinii o tym zapachu - niestety niepochlebnych, jednak nie byłabym sobą gdybym na własnej skórze nie przekonała się jaki jest - miłości z tego nie było, uwierzcie na słowo. Nasze wakacje dobiegają prawie końca, czas na powolny powrót do domu i tym samym powrót do codziennych obowiązków. Nie przejmujemy się tym jednak zbytnio ponieważ już niedługo czeka nas wyprawa do Pragi - bilety i hotel zarezerwowane a więc pozostaje tylko czekać aż nadejdzie czas.



Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: czarna porzeczka.

Wydawałoby się, że skoro lubię żelki porzeczkowe to Casis podbije moje serce - niestety po raz pierwszy nie polubiłam się z zapachem od Yankee Candle. Zapach porzeczki jest dość wyrazisty i cierpki na tyle, że długo nie wytrzymuje w kominku, sporo osób tak uważa, ja jednak myślałam, że mój nos będzie miał inne zdanie na jego temat - niestety nie tym razem.





3 komentarze:

  1. W wosku jest killerem, ale za to w swiecy bardzo subtelny i ladny zapach czarnej porzeczki :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że nie spełnił Twoich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger