sobota, 20 czerwca 2015

Yankee Candle - Pink Lady Slipper

Do końca sesji zostały mi już tylko dwa egzaminy, liczę na ich pomyślne zdanie, spokojne złożenie indeksu w dziekanacie i... rozpoczęcie wakacji, a te z kolei zapowiadają się bardzo ciekawie :) Aktualnie praktycznie nie odrywam wzroku od notatek, niemniej jednak chwila wolnego należy się każdemu, tak więc wykorzystując tą chwilę uzupełniam blogową ciszę, jaka nastała dwa tygodnie temu. Wolne chwile wykorzystuję również do delektowania się zapachami od Yankee Candle, co z kolei jest jedną z najprzyjemniejszych rzeczy podczas maratonu egzaminów. Tym razem mam dla Was zapach, który niestety został wycofany z naszej oferty sprzedażowej - nie rozumiem dlaczego Yankee wycofuję tyle pięknych zapachów i choć zazwyczaj udaje mi się je zdobyć to wiem, że kiedyś będą całkiem niedostępne. Tak jest z Pink Lady Slipper - poszukiwałam jej bardzo długo, a gdy już zagościła w moim kominku - nie zawiodła mnie ani trochę.



Kiedy orient łączy się z klasyką – powstaje mieszanka zaskakująca. A kiedy za mieszanie tak różnych aromatów zabiera się Yankee Candle – kompozycja staje się jedyna w swoim rodzaju! Tak też jest w przypadku wosku Pink Lady Slipper – drobnej, bladoróżowej tarteletki, która roznosi wokół siebie woń dalekiej orchidei, dzikiego storczyka, romantycznych krzewów różanych, wiosennych fiołków i letniego, hipnotyzującego, wieczornego jaśminu. Bardzo kobiece perfumy, buduarowy zapach, nuty przygotowane specjalnie z myślą o wyjątkowych paniach kochających niezwykłe, nietuzinkowe połączenia.

Bladoróżowa tartaletka kusi wyglądem sama w sobie, jednak nie o wygląd tu chodzi ale o zapach - a o nim mogłabym godzinami opowiadać. Choć kilka kwiatowych propozycji znalazło się w moich zbiorach to Pink Lady Slipper zdecydowanie przoduję w tych nutach zapachowych. Lekki, słodki, pudrowy i kwiatowy to najlepsze określenie tego zapachu, na przód wyłania się zapach różanych krzewów, który miesza się z zapachem jaśminu. Tartaletka choć mała i niepozorna potrafi czynić cuda - nie ukrywam, że z chęcią nabyła bym dużą świecę. Zapach idealny dla miłośniczek pudrowych nut, z mocno zarysowanym zapachem kwiatów :)




11 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tego Vanilla Satin - uwielbiam wszystko co waniliowe :D Generalnie Yankee Candle samo w sobie to dość droga sprawa, dlatego też posiadam jeden sampler melonowy:)
    ________________________________
    miksologia-urodowa.blogspot.com - Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ mnie tym zapachem zaciekawiłaś :) muszę dorwać wosk.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy post :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubie te woski!
    http://zielonoma.blogspot.it/2015/06/work-out.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam tych wosków :/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia