`Yankee Candle - Chocolate Layer Cake

Ostatnio na blogu gościła męska część blogosfery, więc dziś dla odmiany na blogu zagości dużo słodyczy - Panie będące obecnie na diecie proszone są o zamknięcie oczu w trakcie czytanie postu :)!
To, że Yankee mogę palić codziennie, to że w moich zbiorach goszczą najlepsze sztuki, za które nie jeden Yankeemaniak dałby się pokroić i to, że niektóre zapachy są kultowe i rozchwytywane już wiecie. Dziś przedstawiam Wam Chocolate Layer Cake czyli tzw. torcik, który ze sprzedażowych grup Yankee znika szybciej niż zdążył się pojawić. Ja swoją sztukę nabyłam w drodze wymiany, oprócz tortu w paczce znalazła się też Napa Valley Sun, Storm Watch, Golden Sands oraz Love Me Love Me Not - czyli same perełki. 



Świeże, puszyste, potrójne czekoladowe ciasto, przełożone intensywnie kakaowym kremem, oblane obłędnym musem czekoladowym. Raj nie tylko dla łasuchów.

Jesteście miłośnikami zapachowych killerów? Macie na tyle mocne nerwy i odważycie się odpalić zapach, który już na sucho mówi "ja Wam pokażę"? A może pamiętacie, jak poczułam lekkie rozczarowanie Cappuccino Truffle, że jest zbyt kakaowe a za mało czekoladowe? 
Tak więc Chocolate Layer Cake to jeden z zabójczych zapachów - zabija prawdziwością i intensywnością. Na początku wyłania się nuta delikatnego kakao, po czym przeradza się w zapach prawdziwej belgijskiej czekolady. Zapach ciężki, intensywny, wypełniający każdy kąt pomieszczenia a jeśli mieszkacie w bloku nie zdziwcie się gdy na klatce schodowej poczujecie woń świeżo upieczonego czekoladowego tortu. Dla mnie ten zapach to czyste odwzorowanie ciasta pijana śliwka - puszysty, wilgotny biszkopt przełożony kakaową masą i zwieńczony słodkimi śliwkami. 
Chocolate Layer Cake to zapach dla osób lubiących mocne, zdecydowane, wyraziste i ciężkie nuty zapachowe, jeśli należycie do osób które wolą delikatniejsze zapachy, może się okazać że ten wosk nie jest dla Was stworzony. Ja osobiście gasiłam tealighty po 30 minutach, a zapach w pokoju unosił się długo, pomimo wiecznie otwartych drzwi balkonowych.




12 komentarzy:

  1. o nieee :) taki pyszny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba wolę jednak lżejsze zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej bardzo podoba mi się Twój blog ciekaw i interesujące posty. Czyta się go lekko i przyjemnie. Zapraszam do siebie @http://zmalowanee.blogspot.com/.

    OdpowiedzUsuń
  4. już od dawna planuję zakup kominka;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mi narobiłaś ochoty na ten wosk! Chcę go bardzo :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię czekoladę polubię się pewnie i z tą tartą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa, jak to pachnie!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger