Mam 12 lat i jestem wielkim blogerem cz. II

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Pamiętacie jak kilka miesięcy temu na moim blogu pojawił się wpis "Mam 12 lat i jestem wielkim blogerem"? Opisywałam tam anomalia blogosfery, które zostały wprowadzone do niej przez rzeszę dzieci myślących, że są wielkimi blogerami. Kto odezwał się w obronie nastoletnich blogerów? Oczywiście tylko nastoletni blogerzy...

Stale obserwując więc dalej blogosferę, dotarło do mnie kilka ciekawych zachowań godnych 12-letnich blogerów. Wszak każdy wie, że blogi te prowadzone są jedynie dla darmowych ubrań, kosmetyków itp. Nawet nie wiecie jakie te dzieci są pomysłowe - zrobią dosłownie wszystko, żeby dostać darmowy ciuszek wart 5$. Od ostatniego wpisu minęło trochę czasu, do tej pory pozbierałam screen'y sytuacji, które mieć nie powinny miejsca. 

Czuję, że "Mam 12 lat i jestem wielkim blogerem" stanie się cykliczną historią blogosfery doszczętnie opanowanej przez dzieci...

Konkurs w celu nabicia "kliknięć"

Na pierwszy ogień słów kilka o sytuacji jaką zaobserwowałam ostatnio na jeden z grup blogerskich. Pewna dziewczyna ogłosiła konkurs - do wygrania jakiś BOX z chińskimi rzeczami, ale UWAGA! coś mi nie pasowało - zerknijcie na warunki jakie trzeba spełnić żeby wziąć w nim udział, jednym z warunków było "kliknij tu, tu i tu" jakie było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam, że kliknięcia przenoszą użytkownika na strony zagranicznych sklepów - w adresach był unikalny kod blogerki, który nabijał jej wejścia - czego to dzieci nie wymyślą, żeby dostać bluzkę wartą 5$.


Trzeba byłoby być na prawdę ślepy żeby nie zauważyć nieuczciwego podejścia do współprac - zresztą wystarczy spojrzeć na adresy stron do jakich przenosiło magiczne "kliknij tu, tu i tu". Unikalny adres blogerki celowo został wyczyszczony - darmowej reklamy jej nie zrobię ;)




Zobaczcie jak ze swoich poczynań tłumaczyła się autorka bloga kiedy zwróciłam uwagę na jej nieuczciwe praktyki...



Dwie rzeczy od Sheinside oraz 
nie znam angielskiego ale chcę współpracować z Choies

Co raz częściej na blogerskich grupach widzę posty typu "Chcę współpracować z Choies, ale nie znam angielskiego - kto napisze mi do nich maila?" 
Wyższym levelem są osoby, którym udało się skleić wstępny mail do sklepu, ale po otrzymaniu odpowiedzi translator już nie okazał się zbyt pomocny żeby przetłumaczyć w miarę zrozumiale warunki współpracy więc... pomoc znowu poszukiwana jest na grupach...
Mała rada - jeśli nie znasz angielskiego to po kiego porywasz się na współpracę ze sklepami z którymi komunikacja następuję tylko w tym języku??
Kolejnym ewenementem były 2 rzeczy od Sheinside... nie ukrywam, że zachłanność autorki postu powaliła mnie na łopatki - z pomocą przyszli mistrzowie Internetu - jakie pytanie taka odpowiedź :)



50 kliknięć i obserwacja z 4 różnych kont

Kolejną rzeczą która wprawiła mnie w osłupienie była płaczliwa prośba 11/12 - letniej dziewczynki o kliknięcia w linki w jej poście - co oferowała za poklikanie? Zobaczcie sami!
Jak widać dzieci są zdolne do wszystkiego - przykłady podane w poście to autorzy blogów, którzy w granicach wiekowych od 11 do 16 roku życia...


Nie ukrywam, że blogosfera zeszła na psy, spadła jakość współprac bo sklepy mają teraz darmową siłę roboczą w postaci dziewczynek, które dla darmowych ubrań zrobią wszystko. Wymienione zachowania to tylko część anomalii, które zaobserwowałam na grupach - często myślę, że już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, mimo to każdego dnia kiedy przeglądam blogerskie grupy moja szczęka ląduję na podłodze i czeka aż będę w stanie ją pozbierać...

A Wy co sądzicie o tego typu zachowaniach? Czy według Was powinna być pewna granica wiekowa od, której można byłoby prowadzić blogi?


19 komentarzy:

  1. No niestety tak jest od długiego czasu, sama na prawie pół roku przerwałam blogowania widząc co dzieci robią z blogosferą... Będę ostra jak zawsze z resztą, ale jak dla mnie tego typu zachowanie nazwałabym Internetową wersją galerianek, niestety przez coś takiego blogerzy nie sś szanowani i niestety jesteśmy wszyscy wrzucani do jednego worka...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja blogi małolatek omijam szerokim łukiem, od razu widać o co im chodzi.
    Oczywiście może kiedyś taka dziewczynka będzie prowadziła bloga z prawdziwego zdarzenia (kiedyś) ale co w tej chwili taka jedenastolatka może mi powiedzieć o danej marce czy produkcie ? ^^
    Ich blogi opierają się na postach typu "patrzcie mam nową sukienkę śliczna jest" nie piszą nic o jakości produktów czy innych aspektach. Poza tym jak widać w Twoim poście lecą one tylko na darmówkę i zrobią dla niej wszystko, w związku z tym nie sądzę aby ich opinie były bezstronne.
    Dla mnie to nieporozumienie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, moja droga. Sławetna Emilka założyła już piąte trollkonto do obserwowania. Jakie cztery, jakie cztery! Mi się kiedyś smutno zrobiło i kliknęłam biednej, ale napisałam, żeby się nie męczyła z tymi obserwacjami, bo pięciokrotne wpisywanie hasła zajmuje trochę dużo czasu i chyba by się mogła nie zmieścić w swoich czterech dniach. ;;

    OdpowiedzUsuń
  4. 'no żal' - że tak skomentuję na ich poziomie :D

    Blogosfera schodzi coraz bardziej na psy.. Ja wgl. nie jestem zwolenniczką współprac, sama nie wdaje się, czy nawet nie myślę o nich.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę niesmaczne ale trudno się dziwić dzieciakom, mogę ich pochwalić za spryt w kombinowaniu choć tak nie powinno to się odbywać :-(

    OdpowiedzUsuń
  6. Osoby postępujące tak jak to opisałaś mają zazwyczaj po "-naście" lat - tak jak ja. Wstydzę się za ludzi w moim wieku którzy emanują swoją głupotą...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie dobija za to poziom tekstów na tych blogach. Nie mowię tu o wyrafinowanym języku literackim (bo sama takiego nie mam) jednak jak pisze jakaś opinie na blogu na temat kosmetyku to staram sie aby tekst miał ręce i nogi. Czytam go kilka razy, poprawiam, patrzę czy jest zrozumiały, w miarę ciekawy. Staram sie aby to była rzetelna opinia produktu poruszająca wiele aspektów jego stosowania ktore mogą być ważne dla przyszłego nabywcy. A tu wchodzę na bloga kosmetycznego jakiejś nastki i ręce mi opadają :/ błędy ortograficzne, stylistyczne, totalny brak jakiejkolwiek interpunkcji i tekst którego po prostu nie da sie czytać bo tak niski jest poziom wypowiedzi. Po za tym czego może dowiedzieć sie 26 latka o np podkładzie od 12 latki? Moim zdaniem niczego bo to zupełnie inna cera (pomijając już w ogóle komentarzem odpowiedz na pytanie czy dziecko w tym wieku powinno sie malować). W dodatku wszystkie prośby typu obs/obs kom/kom... Serio? ...

    OdpowiedzUsuń
  8. taka to mentalność osób, którzy zakładają bloga dla współprac, 'fejmu'
    "nabiję sobie wyświetleń, obserwatorów zostanę 'fejmem'"
    łapię się za głowę...

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja stwierdzam, ze po co mam prosic sie shienside i innych takich o darmowe ubrania. Mogę sama sobie je kupić. Tak samo nie rozumiem jak dziewczyny chcą współpracować dosłownie ze WSZYSTKIMI, niewazne co daja,. byle za darmo

    OdpowiedzUsuń
  10. Masakra, to aż boli a nie śmieszy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie to w ogóle bez sensu są blogu dwunastolatek, które piszą o pierdołach typu: ''a po szkole piłam cole z Kaśką, potem była zwała'' etc.

    tak, uważam, że powinien być wyznaczony wiek. 16 lat przynajmniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety jest też dużo blogerek powyżej 16 roku życia, które robią dokładnie to samo- choć oburzają się i twierdzą, że wcale nie- to dopiero jest wstyd.

      Usuń
  12. no niestety, ale teraz tak to wygląda :)
    jak zakladalam bloga to było ich jeszcze mało, a teraz chyba wszyscy je mają...wiadomo po co :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja sama należę do jednej z grup blogerek na fb i ostatnio zastanawiam się nad opuszczeniem tej grupy, bo czytam tylko "kom za kom/obs za obs", "klikajcie w ten link, zaobserwuje was albo napisze kilka komentarzy", tak mnie to irytuje. Jeżeli podoba mi się czyjś blog to zaobserwuje, ale po co mam obserwować milion blogów, z których czytam 2? Nawet nie wchodze na te ich blogi, bo już wiem, że dziewczyna ma z 12 lat. Fakt, że znalazłam też kilka dziewczyn w tej granicy wiekowej, które blogują dla siebie, ale no cóż, nie będe brała rad w kwestiach modowych od dwunastolatki. Albo kiedyś znalazłam filmik na yt, gdzie dziewczyna mająca 12 lat robiła tutoriale do makijaży, a najbardziej rozwalił mnie "mój codzienny makijaż", nóż w kieszeni mi się otworzył, do książek a nie makijaże.

    OdpowiedzUsuń
  14. ooo tak,,sama,to zauważyłam,czasem bywa to troszkę denerwujące...'obs za obs' itd,no chyba nie o to w tym chodzi..

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia