poniedziałek, 2 marca 2015

Yankee Candle, Village Candle czy może Kringle?

Dziś zebrałam się na post omawiający marki, które produkują woski, świece, votivy, samplery itp. Moja miłość do Yankee kwitła przez ostatnie 4 miesiące. Wtedy nie widziałam nic po za cudownymi małymi tartami. Jak każdy Yankeemaniak wreszcie dojrzałam do świec. Teraz przyszedł czas na testowanie nowości jakimi są Village Candle i Kringle. Przyznaję, że oporny mam charakter toteż przy pierwszych namowach Samanty ze sklepu www.zmaroka.pl nie dałam się przekonać co do Village. Nie trwało to długo. Dziś wkraczam w nowy związek, za towarzyszy życia biorę votivki z Village Candle i rozpoczynam opiekę nad woskiem Kringle. 
Teraz rozczulę się nad tematem produktów oraz jak je użytkować aby być w pełni zadowolonym :)

Yankee Candle, Village Candle czy może Kringle?
Jako pierwsze poznałam Yankee Candle - w woskach zakochałam się na zabój, były dla mnie czymś co sprawiało, że każdy poranek stawał się lepszy a dzień zaczynałam przyjemnym pachnącym akcentem. Czas przyszedł również na świece i tu przyznaję się, że posiadam 3 duże słoje (na tym się zatrzymałam). Ostatnio coraz głośniej zrobiło się o Village Candle, tak tak wiem Samanta zachwalała, namawiała ale oporna ja nie dałam się namówić - to był błąd! Na chwilę obecną posiadam kilka votivków i jeśli jeszcze nie posiadacie choć jednej sztuki w waszych pachnących kolekcjach wskakujcie na www.zmaroka.pl i dokonujcie zakupów :) Jako, że przy Village popełniłam błąd nie dając się namówić od razu, z Kringle było inaczej. Wąchając co raz to kolejne zapachy, omawiając każdy z nich nagle Samanta podała mi akwarelki - ułamek sekundy i przepadłam - razem z Anetą :)! Tak więc warto otwierać się na nowe doznania zapachowe bo uwierzcie mi czasem omijamy takie zapachowe perełki że to grzech! Na chwile obecną ranking firm, które podbiły moje serce prezentuję się tak: pierwsze miejsce bezapelacyjnie należy do Village - za szeroką gamę zapachów, ich moc i wierność w oddaniu ich konkretnemu zjawisku, na drugim miejscu mocno trzyma się Yankee, na trzecim miejscu Kringle.


Co się z czym je - czyli palimy wosk, świecę i sampler

Teraz trochę o paleniu poszczególnych rzeczy, zaczniemy od podstawowego produktu czyli wosku.
Potrzebny nam będzie kominek oraz bezzapachowe tealighty. Wosk kroimy na kawałki, po czym wrzucamy kawałek do misy kominka, odpalamy tealight i po chwili cieszymy się zapachem który wypełnia pomieszczenie. Ja osobiście nie łamię wosków - zdecydowanie wolę kroić je na kawałki, mniej się wtedy kruszą i łatwiej wyznaczyć "porcję", która wyląduję w kominku. Woski przechowuję w woreczkach strunowych.
Palenie świecy wydawałoby się dla początkującego rzeczą prostą - zapalam knot i po czasie gaszę. Tak, też zrobiłam z moją pierwszą świecą i bang! Gdybym w porę nie zorientowała się, że tunel który na niej powstał nie powinien mieć miejsca, moja świeca nadawałaby się już do wyrzucenia. Musimy pamiętać, że paląc świece Yankee Candle, Village czy też inną, palimy ją tak długo aż wosk roztopi się do ścianek - aby przyspieszyć ten proces możemy zakupić sweterek bądź ilumę na świecę, jeśli jednak wolimy domowe sposoby, owijamy naszą świecę dookoła folią aluminiową. Warto pamiętać, że nie przechowujemy świec w miejscu gdzie dosięgnie je duże słońce. Należy również przycinać knot naszej świecy - zapobiegnie to smoleniu ścianek słoja. Podobno im krótszy knot tym lepiej świeca się rozpala, jednak musimy uważać żeby wosk całkowicie nie oblepił knota - skutkuję to podobno późniejszymi problemami z odpaleniem świecy.
Pora na sampler - i tu zdania są podzielone. Jedni palą go zgodnie z jego przeznaczeniem czyli jako świeczkę inni używają go jako wosku - wtedy zapach jest intensywniejszy. Jak palić sampler w kominku? Na to również są dwa sposoby, pierwszym z nich jest pokrojenie samplera na kilka kawałków, innym zwyczajne postawienie samplera w misie kominka i odczekanie aż rozpuści się go odpowiednia ilość. Ja wybieram sposób numer dwa :)

Co gdzie i za ile?

Woski, świece itp kupicie stacjonarnie oraz w sprzedaży internetowej - w Lublinie jest kilka miejsc gdzie możemy nabyć zarówno woski, świece jak i akcesoria. Polecam Wam dwa najlepiej zaopatrzone miejsca czyli sklep na Krakowskim Przedmieściu 2 i wyspa Yankee, Village, Kringle, Wood Wick w Atrium Felicity (o tym informacja poniżej).
Kominek - jeśli nie zależy Ci na oryginalnym kominku możesz kupić taki jaki posiadam ja :) w zupełności wystarcza i do tego kosztuję zaledwie 8zł. Takie kominki możecie kupić w Jysku albo sklepach wszystko po 3zł.
Tealighty - warto kupować je w większych ilościach, najlepiej 50 albo 100 sztuk, koszt waha się od 10 do 15zł, znajdziecie je w każdym markecie.
Nożyk do krojenia wosków - to koszt 1zł, ja swój dopadłam w Realu i uwierzcie mi nie wyobrażam sobie łamania wosków, więc dla mnie nożyk jest rzeczą niezbędną.
Woreczki strunowe - możecie zamówić na Allegro albo poszukać stacjonarnie, ja za paczkę  100 sztuk woreczków w wymiarze 80x120mm zapłaciłam 4zł w Selgrosie.


Dobra wiadomość dla mieszkańców Lublina a także przejezdnych lub odwiedzających Lublin w celu zakupowym - w Atrium Felicity powstało pachnące stoisko na którym dostępne są Yankee Candle, Village Candle, Kringle oraz Wood Wick. Możecie je odwiedzić od poniedziałku do niedzieli w godzinach 9-21. Stoisko znajdziecie tuż przy samym Aparcie. Jeśli będziecie zaczynać dopiero swoją przygodę z woskami, a nawet jeśli jesteście weterankami w tej kwestii - zaufajcie Samancie, jeśli proponuję coś nowego nie bądźcie oporne tak jak ja :D!














12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. a to jedynie 1/8 wszystkiego co posiadam :)

      Usuń
  2. uwielbiam wszystkie woski i świeczki, ty to masz pokaźną kolekcje

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tylko wlazłam pierwszy raz do zMaroka to nakupiłam całą torbę pachnidełek ( i przy okazji kosmetyków też). Tak zaczęła się moja przygoda. Tak się wciągnęłam, że musiałam dokupić większy kominek, komin właściwie, bo non stop coś się jara,a ja się jaram tym jaraniem :) Zapas mam spory i kupiłam wszystkich rodzai po trochu :) Polecam i sklepik i woski, świeczki, samplery i wszystko co pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja póki co jestem zakochana w YC, ale nie ukrywam, że kuszą mnie pozostałe marki :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na początek wybrałabym chyba jednak YC :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ale pachnideł :) ja miałam jeszcze tylko woski Wood Wick, też super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bez tych wóskow nie mogłabym żyć ! :p

    OdpowiedzUsuń
  8. fajna kolekcja, jeszcze nie mam swoich wosków :P ale napewno coś kupie bo sie wybieram do Samanty :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w zasadzie nie mam wielkiej kolekcji, ale zakochałam się w woskach Yankee Candle ;)
    Maya-Blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie jutro wybieram się na Krakowskie po Bunny Cake, ciekawe jaki to zapach!!:)<3

    www.justcleo.pl

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia