Yankee Candle - Pink Sands

Powracam do Was w pełni ♥ egzaminy zdane, indeks oddany, wreszcie mam trochę luzu :) i więcej czasu na pisanie postów. Powracam również z dobrą informacją dla Lublinianek oraz przejezdnych Yankeemaniaczek. Pamiętacie jak jakiś czas temu pisałam o pewnym magicznym miejscu w Lublinie? Jeśli nie odsyłam Was do tego posta (klik). Dobrą informacja jest fakt, że teraz oprócz Krakowskiego Przedmieścia, duży wybór Yankee, Village, WW i wiele innych znajdziecie na nowo otwartym stoisku, które znajdziecie w Atrium Felicity. Tak więc wybierając się na zakupowe szaleństwo do tego centrum koniecznie odwiedźcie to magiczne miejsce - z, którego z pustymi rękami na pewno nie wyjdziecie :)
Wracając do tematu dziś chciałam podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami o wosku Pink Sands, którego szukałam od dłuższego czasu a dopadłam go właśnie na Krakowskim Przedmieściu :)

Odwiedź sklep www.zmaroka.pl i złóż zamówienie lub odwiedź sklep stacjonarnie pod adresami: CK Atrium Felicity oraz Krakowskie Przedmieście 2 :)

Koniecznie zajrzyj też do mojej recenzji wody pomarańczowej oraz khola - te produkty możesz również nabyć w sklepie www.zmaroka.pl



Yankee Candle - Pink Sands

To nie jest sen utalentowanego surrealisty, albo twórcze szaleństwo grafika odpowiedzialnego za obróbkę wakacyjnych zdjęć! Plaża usypana z różowych piasków naprawdę istnieje! Żeby tam się dostać wystarczy dobrze rozgrzać wosk Pink Sands. Kiedy kompozycja zacznie unosić się w powietrzu – poczujemy zapach bajkowych, egzotycznych, kolorowych kwiatów wychylających się łapczywie w kierunku słonecznych promieni. Wkrótce też dotrze do nas aromat słodkiej wanilii i orzeźwiających cytrusów rosnących w gajach usadowionych na skraju fantazyjnych, różowych wydm.

Zapach jaki oferuję nam Pink Sands to faktycznie delikatna woń kwiatów połączona z delikatną nutą wanilii, odrobinę mniej wyczuwalna jest nuta orzeźwiających cytrusów. Jeśli chodzi o kategorię zapachową zaliczyłabym go do tych pudrowych, słodkich zapachów. Dla mnie różowe piaski to wspomnienie lata, zachodzącego słońca i delikatna woń kwiatów. Słodycz którą wyczuwam, jest tą na duży plus, lekką i nienachalną. Jeśli jesteś osobą, która nie znosi ciężkich zapachów, powinnaś wybrać Pink Sands - swoją delikatnością sprawi, że Wasz związek będzie miłością od pierwszego odpalenia :) Pink Sands stoi wysoko na liście moich ulubionych zapachów - dlatego też, cieszę się podwójnie że dzięki wizycie w Yankee Candle na deptaku Pink stał się kolejną perełką w mojej kolekcji :)



10 komentarzy:

  1. chyba też by mi przypadł do gustu,a raczej dla nosa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że u mnie nie ma sklepu z YC :(
    mam również te kominek, niestety już pęka :(
    http://cocosami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. kolejny do zakupienia :) lubię takie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam Pink Sands i jest w miarę ładny, choć znam piękniejsze zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne produkty, zaraz wchodzę na stronę sklepu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy jeszcze nie miałam w ogóle wosków ani świeczek od Yankee, ale bardzo bym chciała :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie,
    www.megmyfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger