Jest takie magiczne miejsce w Lublinie...

środa, 11 lutego 2015

... czy już wiecie o jakim miejscu będzie mowa :)? Nie? Może mała podpowiedź... kilka słów, które określą te wspaniałe metry kwadratowe mieszczące się w Lublinie przy Krakowskim Przedmieściu 2 :) Otóż kraina zapachu i zapomnienia to mało powiedziane, to miejsce, które sprawia że czas na chwilę staje w miejscu. Wielość zapachów, kolorów oraz uśmiech właścicielki sprawi, że wrócisz tam nie raz :)! Tak - mowa o sklepie Z Maroka, w którym oprócz skarbów z Maroka znajdziecie coś o czym każdy zapachomaniak powinien wiedzieć czyli... Yankee Candle, Village Candle, Kringle oraz wiele wiele innych zapachowych niespodzianek. Sklep jest rajem dla Yankeemaniaków - można w nim pomacać i powąchać dosłownie wszystko co jest na półkach! Wszystko przechowywane tak jak trzeba :) Do tego w każdy tydzień losowane są zapachy, które można kupić o oszałamiającej cenie 5zł :)!  - mówię Wam nigdzie w całym Lublinie lepszej promocji nie znajdziecie :)
Ale przejdźmy do rzeczy, dziś będzie kilka słów o produktach ze sklepu z Maroka a konkretnie o wodzie pomarańczowej i kholu.

Woda pomarańczowa - woda z kwiatów pomarańczy jest znana ze swych właściwości nawilżających i tonizujących, dla mnie dużym plusem był fakt, że woda zamknięta jest w buteleczce z atomizerem, dzięki temu można używać jej w każdej chwili. Mgiełka która wydobywa się z atomizera i delikatnie otula naszą twarz uwalnia również rześki zapach pomarańczy. U mnie woda sprawdziła się idealnie jako tonik, stosuję ją rano i wieczorem, ale również często w trakcie dnia. Zauważyłam poprawę w nawilżeniu skóry, zdecydowanie wygląda na mniej zmęczoną :) Jest to mój osobisty faworyt w tonizacji skóry, piękny zapach + atomizer = gościnność w mojej kosmetyczce do końca świata.
Teraz przyszedł czas na khol, czyli coś co brzmiało dla mnie obco aż do momentu wizyty w sklepie Samanty. 
Khol - arabski eyeliner zamknięty w malutkiej buteleczce. Tradycyjnie wyrabiany z mieszanki ziół, fakt ten sprawia że oprócz zniewalającego efektu czerni na linii wodnej khol ma właściwości pielęgnacyjne. Moja przygoda z kholem na początku nie wyglądała kolorowo, po aplikacji poryczałam się jak bóbr :D moje oczy nie były w stanie przyjąć tej magicznej mieszanki ziół, ale tak było tylko podczas pierwszej aplikacji, każda kolejna dawała delikatny efekt chłodzenia a do tego jest idealnym dopełnieniem makijażu,  gwarantuję Wam, że nie znajdziecie lepszego czarnego barwnika niż khol :)

Koniecznie polubcie fanpage Yankee Candle - Krakowskie Przedmieście a nie ominie Was ani jedna promocja, a jest ich bardzo wiele :)!




9 komentarzy:

  1. To musi być niesamowity sklep! Stałabym tam i wąchała woski cały dzień :D
    Pozdrawiam :*
    ewelaina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. pokazuj jak wygląda na oczach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O proszę! A szukałam tyle czasu dobrze zaopatrzonego miejsca z YC w Lublinie, na forach i wszędzie i nic mi konkretnego nie wyskakiwało. Niedługo się wybiorę! :) Dobrze, że o tym napisałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham woski:) a tu widzę całkiem fajne zapachy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne produkty,szkoda że do lublina mam trochę kilosow :'(

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa jak wygląda na oczach :)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wody pomarańczowej chętnie bym spróbowała. Generalnie lubię sklepiki z takim zatowarowaniem.st ich coraz więcej, nawet w mojej mieścinie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam dopiero dzisiaj pierwszy ale już jestem "kupiona" juz planuję następną wizytę :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia