Yankee Candle - Cranberry Pear

czwartek, 22 stycznia 2015

Sesja jest już na wyciągniecie ręki a ja musiałam złapać w tym czasie jakiegoś paskudnego wirusa...Niemniej jednak pomijając tą średnio miłą sytuację chciałam przedstawić Wam moją entą miłość z kolei. Ostatnio oszalałam na punkcie Yankee Candle - widzicie to zresztą na blogu :) W samym pudełku dumnie leży 23 starannie wyselekcjonowane zapachy, z każdym kolejnym nowo otwartym woskiem zakochuję się stale na nowo :) Udało mi się nawet zdobyć 3 świece :) - obiecuję, że nie będę szukać na wymianę świec dopóki nie wykorzystam tych które już mam. Dziś chciałam pokazać Wam gruszkę w żurawinie - zapach który albo pokochasz albo znienawidzisz, choć gwarantuję Ci że go pokochasz. Ja do swojej gruszki dojrzałam dopiero za drugim podejściem ale o tym później :)


Domowy, jeszcze ciepły placek z gruszkami i syropem żurawinowym najlepiej smakuje na przełomie lata i jesieni. Podobnie jest z Cranberry Pear – słodką, niemal cukierniczą tarteletką od Yankee Candle, której wyjątkowy zapach pomaga w bezbolesnym pożegnaniu się z wakacjami i udowadnia, że wrześniowe dni nie są jedynie zapowiedzią coraz dłuższych wieczorów, ale doskonałą okazją do tego, aby cieszyć się życiem i czerpać z niego pełnymi garściami to co najlepsze! Idealne zestawienie owocowych nut – słodkiej i nieco cierpkiej, orzeźwiająco kwaskowatej – to gotowy przepis na aromaterapeutyczną delicję. Ukryty w wosku Cranberry Pear zapach czaruje zmysły i z dużą intensywnością wypełnia wnętrze domu. Aromat kojarzy się z tradycyjnymi wypiekami i sielską, przytulną kuchnią. To właśnie panujący w niej klimat – przytulny, zapraszający i sprawiający, że czujemy się bezpiecznie – stał się inspiracją do stworzenia tej wyjątkowej kompozycji, za sprawą której zbliżająca się jesień kojarzy się nie z depresją, a owocową energią.

Pierwszego zetknięcia z gruszką nie wspominam mile - leżała ona pośród innych wosków i za nic nie mogłam odkryć jej zapachu. Drugie podejście okazało się sukcesem i to nie małym - gruszka rzuciła mnie na kolana, słodycz uwolniona z gruszki i kwaskowatość żurawiny w szybkim tempie wypełniają swoimi aromatami pomieszczenie, zapach należy do tych z kategorii intensywnych, jednak jest tak skomponowany że ciągle nam go mało. Owocowa energia działa jak antydepresant, pomaga się odprężyć i wrócić wspomnieniami do jesiennych ciepłych dni :)









6 komentarzy:

  1. Coś dla mnie, bardzo lubie woski:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie jakoś nie umiem się zabrać za kupienie ich ciągle mi to wypada z głowy.

    my-world-lol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ten wosk trafia na moją listę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prześliczny blog zapraszam na mój nowy post i zapraszam do obserwowania .

    - http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia