Co warto dziś kupić?

Co warto dziś kupić?

Widziałyście już nową gazetkę Lidla :)? Znalazło się w niej wiele ciekawych propozycji - coś idealnego dla kobiet! Mi w oko wpadła czarno - biała sukienka w pasy, szary sweter z grubym splotem i koszula nie wymagający prasowania - muszę powędrować do Lidla i uzupełnić swoją szafę o te kilka rzeczy :) Nie ukrywam, że spodobał mi się też żakiet, ale tego byłoby już za wiele :)
A Wam wpadło coś w oko :)?





Wielofunkcyjny zestaw do stylizacji włosów i Domowy świat SPA

Wielofunkcyjny zestaw do stylizacji włosów i Domowy świat SPA

Witajcie :) Widzieliście już może nową gazetkę Lidla? Kusi mnie wielofunkcyjny zestaw do stylizacji włosów od Britney Spears - może któraś z Was kupiła ten zestaw w cenie regularnej? I może podzielić się opinią :)? Cena zestawu to jedynie 49zł :)
W nowej ofercie znajdziecie też dużo ciekawych rzeczy z działu "Kolorowa łazienka" - mogę osobiście polecić szlafrok :)! Po 2 latach nadal dobrze się trzyma :)  A Wy upatrzyliście sobie coś w nowej ofercie :)???



Ponadto warto zerknąć również na gazetkę Biedronki, która wchodzi do sklepów od jutra - znajdziemy tam między innymi ciekawe organizery na biżuterię oraz sprzęty do stylizacji włosów :) ja już wiem co kupię :) a Wam wpadło coś w oko :)?

Cała gazetka KILK




`Fashion dress - Weddingshe

`Fashion dress - Weddingshe

Dziś powracamy do sukienkowych inspiracji, niebawem będę mieć dla Was niespodziankę - na wszystko przyjdzie czas. Aktualnie rozpoczynam sesję egzaminacyjną - nie znoszę tych dni kiedy ze stresu cały czas boli mnie brzuch a do tego budzę się w nocy z powodu koszmarów. 
Mam nadzieję, że egzaminy skończą się szybko a ja wrócę do normalnego trybu życia i częstszego pisania na blogu - choć nie ukrywam, że mimo napiętego grafiku staram się zaglądać do Was regularnie. 
Dziś chciałam pokazać Wam kilka modeli sukienek ze sklepu Weddingshe, z którym szykujemy ciekawą niespodziankę - wszystkiego dowiecie się w odpowiednim czasie.
Wyjątkowo oprócz maxi dress pojawią się też krótkie sukienki, które chętnie założyłabym na zbliżające się wielkimi krokami wesele brata. Znajdziecie tu modele, które idealnie podkreślają figurę i eksponują kobiece atuty. Muszę przyznać, że niebawem na własnej skórze przekonam się jak przebiega transakcja ze sklepem Weddingshe - aktualnie jestem w oczekiwaniu na przesyłkę. 
Poznacie proces zamawiania produktu, jego realizację oraz jak zdjęcia ze strony mają się do realnego produktu. 
Przejdźmy dziś więc do sukienek z działu ostatnie studniówkowe sukienki 2015, które są unikalnymi sukienkami.

Dziś wybrałam cztery modele sukienek.
Pierwsza sukienka to maxi dress, jest inna niż te które pokazuję Wam zazwyczaj na blogu - piękna góra która wykonana jest z koronki sprawiła, że właśnie w takiej sukience mogłabym zaprezentować się na weselu. Dekolt pomimo tego, że jest głęboki nie powinien stać się obawą, że nasz biust ujrzy światło dzienne :)
Druga sukienka to prosta aczkolwiek efektowna rozkloszowana mini. Koronka która zdobi górę sukienki dodaje jej klasyczności. Dobrze dopasowana góra i rozkloszowany dół sukienki może sprawić, że osoby którym brakuję talii mogą ją ładnie podkreślić dzięki temu modelowi.
Trzecia sukienka - kolejny raz wybrałam sukienkę z elementami z koronki. Sukienka pomimo swojego koloru jest wspaniała - wystarczy spojrzeć na jej gorset a w szczególności tył - prawda, że można się zakochać?
Czwarta sukienka, tiul, kwiaty, jasne kolory, lekkość, romantyzm - to słowa, które przychodzą mi na myśl patrząc na to cudo! Sukienka jest urokliwa w każdym calu. Każdy jej detal jest w pełni przemyślany!

Eng
Today we return to the prom inspiration, soon I will have a surprise for you - it's time for everything. Currently begin the examination session - I hate those days when the stress all the time and my stomach hurts to wake up at night because of nightmares.
I hope the exams will end soon and I will return to their normal routine and frequent writing on the blog - although I admit that despite his busy schedule, I try to look to you regularly.
Today I wanted to show you some models of dresses from the store Weddingshe, which are preparing an interesting surprise - all you'll find out in due time.
Exceptionally, in addition to the maxi dress will also appear short dresses that willingly założyłabym the upcoming wedding strode brother. Here you can find models that perfectly highlight the feminine figure and emphasize the advantages. I have to admit that soon convince for yourself how the transaction to the store Weddingshe - I'm currently waiting for the shipment.
You will know the process of ordering the product, its implementation and as the pictures are from the real product.
So now let's get to the last chapter of dresses from prom dresses 2015 that are unique dresses.

Today I chose four models of dresses.
The first dress is a maxi dress is different than the ones you usually show on the blog - beautiful mountain which is made of lace made just such a dress could show up at the wedding. Neckline despite the fact that there is deep concern should become that our breasts will see the light of day :)
The second dress is a simple but striking flared mini. Lace adorns the top of the dress adds to its classicism. Well matched top and bottom of the dress globed can make the people to whom I lack the waist may nicely be emphasized through this model.
The third dress - once again chose a dress with lace elements. Dress despite his color is great - just look at the back of the corset in particular - the truth that you fall in love?
Fourth dress, tulle, flowers, bright colors, lightness, romanticism - these are the words that come to my mind looking at this baby! The dress is charming in every way. Each of the detail is fully thought out!







`Wyprzedażowe zdobycze Mywholefashion

`Wyprzedażowe zdobycze Mywholefashion

Witajcie, dziś robimy sobie wolne od Yankee Candle i przechodzimy do tematów modowych. Wyprzedaże nadal trwają a mi udało się zdobyć kilka rzeczy - tym razem na nadchodzącą wiosnę. Skupiłam się na butach - od dawna szukałam idealnych butów na odrobinę cieplejsze dni - kryteria jakie obrałam przy poszukiwaniach? Buty koniecznie miały być na płaskim obcasie i w jasnej kolorystyce, jedna para miała pasować do spodni, druga do spódnic i sukienek. W ten oto sposób w jednym miejscu znalazłam dwie idealne pary, które już czekają na nadejście wiosny. 

Moim numerem jeden na zakupowej liście był jazzówki - koniecznie w karmelowym kolorze. Od roku szukałam idealnego modelu, który rzuci mnie na kolana a później zagości na moich nogach :) Udało się dzięki F&F. Model, kolor, materiał z jakiego są wykonane i w dodatku cena za jakie je kupiłam - czego chcieć więcej :)? Drugie buty miały pasować do spódnic i sukienek i tu w moje ręce wpadły pudrowe, lakierowane baletki. Takich butów również  szukałam od dawna i nigdzie nie mogłam ich znaleźć aż tu nagle również z pomocą przyszedł F&F - idealne baletki, lakierowane w kolorze pudrowego różu i to za niską cenę. Plan zakupowy butów na wiosnę został spełniony w 100%. 

Dodatkowo odwiedzając Empik zatrzymałam się przez dłuższą chwilę przy książce Karoliny Glinieckiej "Nie mam się w co ubrać". Początkowa cena książki wynosiła 45zł - wtedy nie myślałam o jej kupnie, jednak gdy zobaczyłam ten egzemplarz przeceniony o 30% z wielką chęcią stałam się jej posiadaczką.

Całość zakupów w cenach regularnych wyniosłaby 202zł, ja wydałam na całość zakupów 78zł.

Charlize Mistery - Nie mam się w co ubrać 45zł -cena za jaką kupiłam książkę 31zł
Jazzówki F&F - cena standardowa 75zł, cena za jakie je kupiłam 22.50zł
Baletki F&F - cena standardowa 82zł, cena za jakie je kupiłam 24.50zł








Yankee Candle - Cranberry Pear

Yankee Candle - Cranberry Pear

Sesja jest już na wyciągniecie ręki a ja musiałam złapać w tym czasie jakiegoś paskudnego wirusa...Niemniej jednak pomijając tą średnio miłą sytuację chciałam przedstawić Wam moją entą miłość z kolei. Ostatnio oszalałam na punkcie Yankee Candle - widzicie to zresztą na blogu :) W samym pudełku dumnie leży 23 starannie wyselekcjonowane zapachy, z każdym kolejnym nowo otwartym woskiem zakochuję się stale na nowo :) Udało mi się nawet zdobyć 3 świece :) - obiecuję, że nie będę szukać na wymianę świec dopóki nie wykorzystam tych które już mam. Dziś chciałam pokazać Wam gruszkę w żurawinie - zapach który albo pokochasz albo znienawidzisz, choć gwarantuję Ci że go pokochasz. Ja do swojej gruszki dojrzałam dopiero za drugim podejściem ale o tym później :)


Domowy, jeszcze ciepły placek z gruszkami i syropem żurawinowym najlepiej smakuje na przełomie lata i jesieni. Podobnie jest z Cranberry Pear – słodką, niemal cukierniczą tarteletką od Yankee Candle, której wyjątkowy zapach pomaga w bezbolesnym pożegnaniu się z wakacjami i udowadnia, że wrześniowe dni nie są jedynie zapowiedzią coraz dłuższych wieczorów, ale doskonałą okazją do tego, aby cieszyć się życiem i czerpać z niego pełnymi garściami to co najlepsze! Idealne zestawienie owocowych nut – słodkiej i nieco cierpkiej, orzeźwiająco kwaskowatej – to gotowy przepis na aromaterapeutyczną delicję. Ukryty w wosku Cranberry Pear zapach czaruje zmysły i z dużą intensywnością wypełnia wnętrze domu. Aromat kojarzy się z tradycyjnymi wypiekami i sielską, przytulną kuchnią. To właśnie panujący w niej klimat – przytulny, zapraszający i sprawiający, że czujemy się bezpiecznie – stał się inspiracją do stworzenia tej wyjątkowej kompozycji, za sprawą której zbliżająca się jesień kojarzy się nie z depresją, a owocową energią.

Pierwszego zetknięcia z gruszką nie wspominam mile - leżała ona pośród innych wosków i za nic nie mogłam odkryć jej zapachu. Drugie podejście okazało się sukcesem i to nie małym - gruszka rzuciła mnie na kolana, słodycz uwolniona z gruszki i kwaskowatość żurawiny w szybkim tempie wypełniają swoimi aromatami pomieszczenie, zapach należy do tych z kategorii intensywnych, jednak jest tak skomponowany że ciągle nam go mało. Owocowa energia działa jak antydepresant, pomaga się odprężyć i wrócić wspomnieniami do jesiennych ciepłych dni :)









My dream of Weddingshe♥

My dream of Weddingshe♥

Ostatkowe zabawy zbliżają się już wielkimi krokami, większość z nas spędzi tę noc w klubie, jeszcze inni w domu a jeszcze inni na karnawałowym balu - zapewne zastanawiacie się dlaczego poruszam tematykę balu? Otóż nie jestem zwolenniczką klubów, gdybym miała wybierać miejsce gdzie spędzę ostatni dzień karnawału zdecydowałabym się na bal. Jeśli bal to potrzebna będzie suknia - dziś pokażę Wam, moje typy sukni które oferuję sklep Weddingshe. W sklepie znajdziecie szeroki asortyment - od sukni ślubnych, długich sukni wieczorowych po krótkie sukienki koktajlowe idealnie nadające się na studniówkę.
Od pewnego czasu na parkietach królują piękne klasyczne maxi dress, ja wybrałam kilka modeli które według mnie podkreślają sylwetkę oraz pięknie prezentowałyby się na balu.
Ja wybrałam cztery modele sukni które najbardziej mi się podobają - w sklepie znajdziecie 540 modeli sukni wieczorowych. Suknie są w barwach jasnych jak i w barwach ciemnych, są również pięknie zdobione. Aktualnie w sklepie jest rabat na suknie wieczorowe 2015. Warto wejść na stronę sklepu i obejrzeć designerskie suknie wieczorowe :)

Eng
Carnival already approaching the corner, most of us spend the night at the club, others at home and still others at a carnival ball - probably wondering why I move prom theme? Well, I'm not a supporter of the clubs, if I had to choose a place where I will spend the last day of the carnival zdecydowałabym the ball. If this prom dress will be needed - I'll show you today, my dress types that offer Weddingshe shop. In the shop you will find a wide range - from wedding dresses, long evening gowns to short cocktail dresses perfect for a prom.
For some time on the dance floor is dominated by a beautiful classic maxi dress, I have chosen a few models which I emphasize the silhouette and beautiful would present himself at the ball.

I have chosen four models a dress that I like the most - in the shop you will find 540 models evening gown. In the colors of the dresses are both bright and dark colors are also beautifully decorated. Currently, the store is a discount on evening dresses 2015. It should go to the store and watch designer evening dresses :)



W tej sukni zainteresował mnie bardzo jej tył - pięknie odkryte plecy sprawiają, że nasza sylwetka staję się smuklejsza. Wstążka która jest umieszczona w talii podkreśla jej wcięcie. Suknia idealnie nada się dla Pań o figurze kolumny - poszerzy ramiona oraz biodra, podkreśli również talię.

Eng
In this dress made me very interested in her back - beautifully exposed back make our silhouette becomes slimmer. Ribbon which is placed at the waist highlights the indentation. The dress is ideal for women will give up on the figure of the column - broaden the shoulders and hips, also emphasize the waist.


W tej sukni bardzo spodobał mi się jej kolor, chociaż nie lubię butelkowej zieleni to idealnie pasuję ona do tego modelu. Góra sukienki jest wykonana z pomysłem - piękne zdobienia gorsetu wykończonego w formie serduszka wydłużyłyby szyję gdyby nie dodana siatka. Jednak spójrzmy na tył sukni - znowu mamy pięknie pokazane plecy. Suknia również podkreśla sylwetkę.

Eng
In this dress I loved her color, although I do not like bottle green, it is a perfect fit for this model. Top dress is made with the idea - beautiful corset finished decorations in the form of hearts would extend the neck if he had not added a grid. But let's look at the back of the dress - again we have a beautifully illustrated back. Well-fitting dress.


Przechodzimy do mojej faworytki w dzisiejszych propozycjach - suknia w kolorze niebieskim. Góra wykonana z koronki, dół z szyfonu. Kolejna idealna propozycja dla Pani o figurze kolumny - góra poszerza ramiona a delikatna wstążka podkreśla talię. Dla Pań nie lubiących pokazywać nagich pleców - pięknie zdobiony tył z siateczką. 
Według mnie to jedna z najlepszych sukni jakie znalazłam w sklepie.

Eng
Go to my favorites in today's proposals - dress in blue. Top made of lace, chiffon bottom. Another perfect for you about the figure of column - top extends his arms and delicate ribbon emphasizes the waist. For women who like to show naked back - beautifully decorated with mesh back.
I think it's one of the best dress that I found in the store. 

Teraz czas na model, który również mnie zachwycił. Czerwona suknia, która z przodu wygląda zwyczajnie. Idealnie nada się dla Pań o małym biuście - dekolt typu woda doda objętości w tej partii ciała. Przechodząc do tyłu sukienki widzimy piękne zdobienia na plecach. Ta sukienka ma najpiękniej zdobione plecy - nie ukrywam, że chciałabym posiadać ten model w swojej szafie chociażby ze względu na fakt posiadania małego biustu ale również na fakt tak pięknie zdobionych pleców.

Eng
Now it's time for a model that also impressed me. Red dress, which the front looks normal. Ideally give up for women with small breasts --neck adds volume of water in this part of the body. Moving on to the back of the dress, we see a beautiful decoration on the back. This dress is the most beautifully decorated back - I admit that I would like to have this model in your closet if only because of the fact of having small breasts but also on the fact that so beautifully decorated back.


Yankee Candle - Summer Scoop

Yankee Candle - Summer Scoop

Dziś robimy krótką przerwę od nauki, żeby napisać post - a właściwie podzielić się zapachem, który umila naukę. Uparcie staram się nie opuszczać bloga na czas sesji, jednak jak wiadomo - wiedza sama do głowy nie wejdzie. Tak więc od kilku dni spędzam czas nad notatkami z socjologii - nie wiem dlaczego, nie jest to łatwy orzech do zgryzienia. Pewnie każdy student chciałby mieć już za sobą te najbardziej stresujące tygodnie które obfitują w egzaminy - mnie czeka ich 7. Zbliżający się tydzień również nie będzie należał do łatwych - tak więc mam nadzieję, że uda mi się pokazywać chociaż raz dziennie na blogu, tak żebyśmy zostali w stałym kontakcie :) Dziś będzie przyjemnie, kremowo i słodko, zapraszam na recenzję Summer Scoop :)!



Waniliowy mus – odpowiednio zmrożony – podany w towarzystwie świeżo przygotowanego, słodkiego, truskawkowego sosu. Albo wielkie, pyszne lody – składające się z nałożonych naprzemiennie, śmietanowych i owocowych gałek. Po prostu doskonałe, letnie orzeźwienie i moc owocowej przygody. Inspiracja, która stała się pobudką do stworzenia niezwykle wakacyjnego wosku – Summer Scoop. Pozbawiona kalorii kompozycja pozwala zamienić każdy, nawet najbardziej pochmurny dzień w letnie, ciepłe popołudnie – esencja pobudza umysł i koi zmęczone bezbarwną codziennością zmysły, racząc je pyszną, truskawkowowo-waniliową delicją.
Początkowo stwierdziłam, że może powinnam zapach Summer Scoop pozostawić na letnie dni - ale wiecie jak to jest, jeśli już coś jest w naszych rękach to aż szkoda tego nie spróbować. Tak też było z lodziakiem. Zapach należy do grupy tych delikatnych, lekko unosi się w pomieszczeniu po czym otula nas - czujemy truskawki i wanilię, na myśl przychodzi mi lodziarnia w rodzinnym mieście, która istniała za czasów kiedy byłam dzieckiem, starsza Pani która sama wyrabiała lody i ich niepowtarzalny smak - uwierzcie żaden Grycan czy Zielona Budka nie jest w stanie dorównać temu smakowi który znam z dzieciństwa. I właśnie ten wosk, który sprawia że tak miłe wspomnienia powracają staje się jednym z moich ulubionych :) Jeśli lubicie owocowe zapachy - ale te słodkie, nie rześkie - to wosk Summer Scoop jest stworzony właśnie dla Was! 

Przypominam również o noworocznym konkursie w którym do wygrania są: 3 zestawy od Miraculum, zestaw Revitalash, zestaw Pilomax i zestaw Hean - wystarczy kliknąć w baner aby przenieść się do konkursu :)





Yankee Candle - Aloe Water

Yankee Candle - Aloe Water

Cześć :)! Dziś zapraszam Was na kolejną recenzję Yankee Candle, tym razem będzie trochę o wodzie aloesowej, która tyle z aloesem ma wspólnego co nic :) Aktualnie staram się podgonić trochę z postami i przygotować kilka na przyszłość, żebyście w trakcie sesji nie odczuli mojego braku :).
Mogę Wam zdradzić, że będzie trochę o perfumach, wyprzedażach, wymianach i delikatnie powrócimy w modowe zakątki bloga.  W ostatnim czasie zauważyłam, że blog przeszedł kolosalne zmiany, posty ze stylizacjami zostały wyparte przez te z Yankee Candle, doszłam do wniosku że teraz chyba ciężko jest określić mój blog mianem szafiarskiego - i tak powstał blog lifestylowy :)
Ale bez obaw, w zanadrzu mam trochę postów ze stylizacjami. Niestety zbliżająca się sesja egzaminacyjna nie sprzyja blogowaniu jednak mam nadzieję, że pozostanę z Wami bez dłuższych przerw :)

Zajrzyjcie na stronę Goodies i zobaczcie ile kryje zapachów :)


Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: woda aloesowa.

Zastanawiam się ile jest aloesu w tym wosku, czy udało mi się znaleźć jakiś czynnik łączący zapach aloesu i tartaletki od Yankee? Przekonacie się sami :)!
Jeśli chodzi o rześkość zapachu nie mam żadnych zastrzeżeń, jednak w zapachu Aloe Water spodziewałam się faktycznie znaleźć cząstkę aloesu - stety czy niestety aloesu nie znalazłam ale... wosk otoczył mnie zapachem świeżutkiego arbuza, bardzo rześka woń unosząca się w pomieszczeniu zapowiedziała moc tego wosku. Otóż Aloe Water jest tak rześki i tak intensywny, że niewielki jego kawałek starcza na 3 palenia, co za tym idzie jest bardzo wydajnym woskiem. Jeśli więc lubicie zapach świeżego arbuza ten wosk jest stworzony dla Was :)!

Przypominam również o noworocznym konkursie w którym do wygrania są: 3 zestawy od Miraculum, zestaw Revitalash, zestaw Pilomax i zestaw Hean - wystarczy kliknąć w baner aby przenieść się do konkursu :)





Yankee Candle - Red Raspberry

Yankee Candle - Red Raspberry

Wczoraj na blogu rozpoczął się konkurs a ja dziś dzień zaczynam aromatycznie - od pewnego czasu każdy mój poranek umilają woski Yankee Candle, często też dzielę się z Wami opinią na ich temat. Pomimo, że Yankee opanowały blogosferę już dawno, ja ich piękno odkryłam całkiem niedawno. 
Teraz każdy dzień zaczynam od innego zapachu, w pudełku na swoją kolej czeka aż 23 zapachy - mam wśród nich swoje perełki, te do których zawsze będę wracać. Dziś dzień rozpoczęłam z woskiem Red Raspberry tak więc przejdźmy już do konkretów.

Wosk możecie nabyć w sklepie Goodies, warto zajrzeć i zapoznać się z całą ofertą wosków Yankee Candle.

Yankee Candle - Red Raspberry

Seria walentynkowa - cudowny zapach soczystych, dojrzewających w słońcu leśnych malin

Jak widać producent zbytnio nie rozwodzi się nad zapachem Red Raspberry - tak więc dla osób które wahają się przed kupnem tego wosku przytoczę swoją wizję nut zapachowych. 
Wosk Red Raspberry z każdą kolejną chwilą podgrzewania w kominku otula nas coraz mocniejszą wonią malin, ale uwaga nie są to maliny świeże, ciężko też stwierdzić czy tak pachną leśne maliny. 
O ile na początku zapach jest na tyle przyjemny, że nasz umysł od razu przenosi się do letnich dni i już w myślach zrywa świeżą malinę z krzaka o tyle... następuje przełom, nasz wosk spędził w kominku więcej czasu i zaczyna otaczać nas... zapachem dżemu malinowego. Jeśli lubicie ciut cięższy zapach malin niż ten, który oferują nam letnie dni ten wosk jest dla Was stworzony. Zapach jest jednym z tych bardziej intensywnych wystarczy 10 minut w kominku aby całe pomieszczenie na długo wypełniło się malinowym szaleństwem :)

Przypominam również o noworocznym konkursie w którym do wygrania są: 3 zestawy od Miraculum, zestaw Revitalash, zestaw Pilomax i zestaw Hean - wystarczy kliknąć w baner aby przenieść się do konkursu :)






Noworoczny konkurs u Mywholefashion - wygraj zestaw Revitalash, Pilomax, Miraculum i Hean!

Noworoczny konkurs u Mywholefashion - wygraj zestaw Revitalash, Pilomax, Miraculum i Hean!

Kochani, z racji tego że na blogu dawno nie było żadnego konkursu postanowiłam zorganizować go właśnie teraz! Od jakiegoś czasu starałam się o najfajniejsze nagrody jakie tylko mogliście sobie wymarzyć :) Jest więc kolorówka i pielęgnacja czyli - Pilomax, Revitalash, Miraculum a także Hean.
Mam nadzieję, że tym razem obędzie się bez afer :) Ja zabiorę się za naukę do sesji a Wy będziecie mieć okazję wygrać fajne rzeczy :)

Zasady konkursu:
1. Aby wziąć udział musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga
2. Dodaj baner konkursowy na swoim blogu (+1 los)
3. Każdy z uczestników może wybrać 3 zestawy, które chciałby wygrać (finalnie wygrywa jeden z trzech wybranych)
4. W konkursie wygrywa 7 osób.
5. Jeśli wybierasz zestaw Miraculum, Revitalash i Pilomax - koniecznie klikasz "Lubię to" na fanpage każdej z marek, podobnie jest w przypadku Hean. (w przypadku nagrody z Miraculum należy polubić fanpage Joko)
6. Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania.
7. Nagrody zostaną wysłane poprzez InPost.
8. Sponsorami w konkursie są: Miraculum , Pilomax,  Hean, Revitalash 
9. Ponadto każda osoba biorąca udział w konkursie ma szanse wygrać kominek do palenia wosków.
10. Konkurs trwa od 14.01 do 14.02.2015 roku.
11. Wyniki zostaną opublikowane do 18.02.2015 roku.

Wzór zgłoszenia:
1. Obserwuję jako...
2. Dodałam/Dodałem baner konkursowy na blogu TAK/NIE
3. Wybieram zestaw Pilomax, Hean, Miraculum - polubiłam wszystkie fanpage
4. Mój mail ....

Zestaw Miraculum (do wygrania są 3 zestawy):
-kosmetyczka
-biżuteria By Dziubeka
-krem do rąk Paloma
-paletka cieni Virtual
-błyszczyk Joko
-lakier do paznokci Joko
-podkład Virtual
UWAGA! Zawartość zestawów jest taka sama - różnią się one jedynie kolorami kosmetyków :)

Zestaw Revitalash:
-zestaw prezentowy z odżywką Revitalash

Zestaw Pilomax (do wyboru do włosów jasnych lub ciemnych):
-szampon 
-maska 
-odżywka bez spłukiwania

Zestaw Hean:
-puder ryżowy
-róż satynowy
-cień do powiek w sztyfcie
-pomadka Vitamin Coctail

oraz nagroda w postaci kominka do palenia wosków :)

Baner konkursowy








Mam 12 lat i... jestem wielkim blogerem/blogerką

Mam 12 lat i... jestem wielkim blogerem/blogerką

Dziś przyszedł czas na post pełen moich przemyśleń na temat blogosfery. Będąc członkinią wielu grup blogerskich oraz obserwując wiele blogów co dziennie trafiam na "perełki" czyli sytuacje bądź rzeczy, które potrafią mnie wbić w podłogę.
Postanowiłam zebrać jedynie kilka z nich i podzielić się z Wami nimi na łamach bloga.
Od roku w internecie dziennie zakładane jest pierdyliard blogów - kto je zakłada? Niestety dzieci - nie mam nic przeciwko temu zjawisku gdyby nie fakt, że zepsuło to całkiem "blogerski rynek".
Im więcej blogasków tym gorsze warunki - o czym mowa? 

Jak powszechnie wiadomo dzieci zakładają blogi dla darmowych ciuszków, giftów etc Pamiętam jak nawiązałam swoją pierwszą współpracę po półtorej roku od założenia bloga - mając na koncie ponad 700 obserwatorów. Teraz dziennie widzę na grupach po kilka wpisów typu "Jakie firmy nawiązują współpracę z blogami poniżej 100 obserwatorów?", "Kto pomoże napisać mi maila (po angielsku) do Sheinside?" itp itd 
Współpracując z wieloma sklepami widzę, jak blogi nastoletnich blogerek zepsuły rynek - teraz sklepy myślą, że wystarczy wysłać blogerce byle szmatkę za 5$ żeby ta zareklamowała sklep na blogu... Sorry odkąd sklepy odkryły tanią siłę roboczą w nastoletnich blogerkach, które częśto robią zdjęcia na bloga "kalkulatorami" (?) współpracę nie są takie jak kiedyś.


Mój blog jest super! Twój do bani bo masz za długie recenzje - ogólnie są fajne choć ich nie czytam.
Nawet na moim blogu spotkałam się z bardzo inteligentnymi komentarzami nastolatek... niestety teraz w sieci większe wzięcie mają blogi w treści których jest dużo "xD", "moja BF", "dziś na obiad jadłam...", "byłam u Natki było spoko, trochę się nudziłyśmy ale to co". No cóż dzieląc się czymś z ludźmi czy to opinią o danym zapachu wosku, czy wyprzedażowych łupach - czyli gdzie kupić coś w okazyjnej cenie dowiadujesz się, że Twój post jest bez sensu i po****ny... No cóż zapewne zapomniałam napisać o mojej najlepszej psiapsiółce i o tym co zjadłam na obiad...
Poniżej możecie zobaczyć tekst na blogu pewnej nastoletniej blogerki, która stwierdziła że moje recenzje są fajne, ale są długie i ich nie czyta - jak mogą być fajne skoro ich nie czyta? A no i później odezwała się też jej obrończyni :) ciekawe czy rodzice wiedzą jakich słów używa ich dziecko...





Mam bloga od miesiąca, 4 tysiące wyświetleń i mogę firmom zaoferować bardzo dużo.
Ot historia pewnego młodego człowieka - od jakiegoś czasu pod każdym postem widziałam linki do jego bloga czy też fanpage, z ciekawości postanowiłam na niego wejść i co widzę?
Blog ma 7 wpisów - ale to nic zobaczcie jaki element na blogu jest największy, przelałam swoje myśli w komentarz i co się dowiedziałam? Że blog ma miesiąc i 4 tysiące wyświetleń a jego autor może dużo zaoferować firmom które zechcą z nim podjąć współpracę...




Konkurs z nagrodami - tu historia wydaje się być śmieszna, nie ma się co nad nią rozpisywać ale nastoletnia autorka bloga chyb nie opanowała emocji - kochana pamiętaj, żeby sprawdzając zgłoszenia do konkursu usiąść wygodnie na "tronie" bo jak faktycznie trafi się taki artykuł, że się ze***sz to zrób to chociaż w stosownym miejscu... a no i te nie byle jakie nagrody :)

Yankee Candle - Black Plum Blossom

Yankee Candle - Black Plum Blossom

Witajcie :) przyszedł czas na kolejny post w nowym roku :) dziś ponownie zajmiemy się tematem Yankee Candle a konkretnie zapachem Black Plum Blossom. Muszę przyznać, że wybierając ostatnio woski całkowicie straciłam węch, miałam wrażenie, że każdy pachnie tak samo albo nie pachnie wcale. Zrezygnowana myślałam, że wrócę do domu bez żadnych nowości ale... ostatecznie wróciłam z takimi zapachami jak Black Plum Blossom i Aloe Water. Zauważyłam, że kupując woski stacjonarnie leżą one zazwyczaj w jednym pudełeczku co jest wielkim błędem - chcąc poznać zapach przez folijkę czujemy wszystkie inne zapachy a nie ten konkretny - tak było w moim przypadku. I tu z pomocą przyszła pracownica, która cierpliwie proponowała, odradzała i opisywała zapachy oraz wyciągała po kolei świece które oddawały realny zapach wosku. W ten sposób dzięki kompetentnemu podejściu sprzedawcy znalazłam kolejną zapachową perełkę  o której będzie dziś mowa. Wosk znajdziecie w sklepie Goodies :)
zajrzycie również do kategorii woski - i wybierzcie zapach dla siebie :)


Owszem, pojawienie się na drzewkach ciemnych węgierek zapowiada niechybny kres wakacji i nadejście złotej jesieni. Jednak różowe kwiaty śliwy, obficie osiadające na gałązkach w maju i czerwcu, to wyjątkowo urodziwe preludium lata. Zapach i urzekające wybarwienie śliwkowych pąków zainspirowały czarodziejów z Yankee Candle do stworzenia niebagatelnej, bardzo przekornej propozycji na ciepłe miesiące. W ciemnym, fioletowym, cudownie nasyconym wosku odnajdziemy nieco perfumeryjny aromat kwiatów owocowych drzew zmieszany z nutami ciepłej wanilii i drogocennego, białego piżma. Tak stworzona tarteletka urzeka piękną barwą i zniewala wyjątkowym, owocowo-kwiatowym zapachem. Black Plum Blossom to kompozycja wakacyjna, świeża, balansująca na granicy rześkości i słodyczy. Spodoba się przede wszystkim paniom ceniącym dziewczęce, nieco toaletowe propozycje do aromaterapii. Polubią ją też panowie, którzy od letnich wosków oczekują odrobiny smakowitego odświeżenia.

Fakt, że zapach całkiem inaczej pachnie w opakowaniu a całkiem inaczej w chwili użytkowania sprawił, że chętniej daje się namówić na nowe zapachy, Black Plum Blossom to dla mnie idealny słodki zapach letnich dni, bardzo dobrze wyczuwalne są nuty kwiatowe, pomimo iż kolor wosku jest ciemny co mylnie symbolizuje ciężkość jego zapachu, po odpaleniu otoczą nas świeże i słodkie nuty. Black Plum Blossom to kolejna perełka zapachowa wśród mojej kolekcji - jeśli jeszcze nie mieliście tego wosku musicie go koniecznie wypróbować :)!









Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger