`miłość do Farmony

Dziś opowiem Wam krótką historie o tym jak moje włosy pokochały kosmetyki z Farmony po domowym rozjaśnianiu. Czystą głupotą było zejść z czekoladowego brązu do (nawet nie wiem czy mogę to tak nazwać) blondu przy pomocy spray'u z Joanny. Dziewczyny odradzam! Początkowo wszystko szło pięknie ładnie, kolor stopniowo schodził i robił się taki jak chciałam, kiedy doszłam do wniosku, że jest taki jak chce zaczął się istny horror...


Włosy zaczęły wypadać garściami! Zaczęły się plątać... Z tygodnia na tydzień ich ilość malała w zastraszającym tempie... Aż do momentu, kiedy w moje ręce nie wpadł bohater nr 1 - szampon Radical, to od niego zaczęła się moja przygoda. Szczerze mówiąc wątpiłam w to, że szampon za 10zł może pomóc moim resztkom włosów, ale pomimo tego zaczęłam go używać (pomijam oczywiście fakt, że na drugim miejscu w składzie jak wół widnieje SLS). Z początku denerwował mnie fakt, że szampon prawie się nie pieni i już miałam z niego zrezygnować, jednak dałam mu jeszcze jedną szansę i tak pozostał ze mną do dnia dzisiejszego. Efekty oczywiście widać - włosy przestały wypadać!
Oprócz szamponu dla wzmocnienia kuracji nabyłam jeszcze odżywkę czyli bohaterkę nr 2 w mojej kuracji. Sumiennie wcierałam ją w skórę głowy co wieczór i z początku też myślałam, że nic to nie da. Po raz kolejny się myliłam - było widać wyraźną poprawę którą zauważyła nawet fryzjerka.
Bohaterką nr 3 jest ziołowa odzywka Herbal Care, i tak jak poprzednio początkowo był opór bo trochę obciążała włosy. Znalazłam da niej alternatywę - wiążę włosy w kucyk, pokrywam go odżywką, zakładam termocap i z takim specyfikiem na włosach zasypiam. Po pierwszym użyciu odzywki w ten sposób byłam w szoku! Po przebudzeniu i zdjęciu czepka po odżywce nie było śladu - włosy wchłonęły ją calutką i można było je zwyczajne rozczesać bez potrzeby ich mycia - nigdy z czymś takim się nie spotkałam :)
Ostatnim nabytkiem o którym czytałam wszędzie pochlebne opinie jest wcierka Jantar, od kilku dni wcieram ją co wieczór w skórę głowy i z niecierpliwością wyczekuję efektów :). Te cztery kosmetyki wyprodukowane przez firmę Farmona uratowały moje nieszczęsne włosy przez klęską ostateczną! Niestety nie obyło się bez drastycznego cięcia spalonych końcówek, które powtarzam regularnie co miesiąc.



Zapraszam wszystkich do zalajkowania fanpage na facebook'u klik♥
I do wzięcia udziału w konkursie - koniec za 4 dni :) klik♥


28 komentarzy:

  1. Również uwielbiam te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szampon Radical jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba też wypróbuje ten szampon :)
    marrgaret.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi niestety nie służą ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi ten szampon nie służy :( mam jeden wielki kołtun po nim na głowie, ale mam swój ideał elseve z argininą :) to mój ulubieniec. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. oo, nie słyszałam o nich jeszcze ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Radical jest świetny :)
    Zapraszam do mnie : http://havebeautifulsmilee.blogspot.com/\
    Obserwuuję ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm, skusiłaś mnie na nie kochana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę w końcu wypróbować tę wcierkę Jantar.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja znam tylko Jantar, ale uważam, że jest rewelacyjny! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kurczę też by sie przydał ten szampon...

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi bardzo pomaga mgiełka :) Świetnie działa na wypadające włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dlatego nie skusiłam się na efekt ombre, bo wiedziałam czym to się dla mnie skończy...
    Dobry jest ten szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używałam żadnego z tych kosmetyków, ale widzę, że czas to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam kiedyś szampon, ale nie spodobał mi się. Za to Jantar się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę koniecznie kupić jantar :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze moja babcia ten Radical stosuje i zawsze chwaliła, ale jej nigdy nie słuchałam, bo co ona tam się może znać... Chyba się przełamię i też kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też kiedyś stosowałam Radical - odżywkę, szampon i miałam jeszcze do tego ampułki, używałam regularnie, ale u mnie nic to nie dało... Powiem nawet, że włosy po tym wydawały mi się koszmarne! Więcej do tego na pewno nie wrócę ;) Każdy jednak reaguje na wszystko inaczej, więc chociaż Tobie pomogło ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja po szamponie radical nie widzę najmniejszej poprawy jeśli chodzi o wypadanie włosów, dodatkowo mi je strasznie wysusza i plącze:)) ale to indywidualna sprawa, zależy od włosów itp.:)
    pozdrawiam!:))

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię kosmetyki tej firmy :)nie dość,że mają przystępne ceny to dodatkowo są bardzo dobre jakościowo :)
    zapraszam do mnie na konkurs :) do wygrania neonowy naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O kurcze ale mnie nastraszyłaś... Ojjj coś czuję że może go najpierw testować mój chłopak :P

    OdpowiedzUsuń
  23. ooo fajna pozycja mnie też włosy strasznie wypadaja na wiosnę ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej kochana :) Nominowałam Cie do Liebster Awards, mam nadzieję ze weźniesz udział :*
    Tutaj link do moich pytań dla Ciebie
    http://kapeluszkaa.blogspot.com/2013/03/liebster-award-11-pytan.html

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. chyba sie skusze, bo to co dzieje się na mojej to jakis koszmar! Wlosy wypadaja mi garsciami;/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger