orange&mint&gold :)

Witajcie :)! Z racji tego, że jest niedziela i mam trochę wolnego czasu mogę dodać post :) Może na początku trochę z innej beczki niż zawsze, pamiętacie jak żaliłam się na wypadające garściami włosy? problem ten nadal nie minął, lecz od dziś zaczynam wykreślać wszystkie grzechy popełniane do tej pory w traktowaniu moich włosów, a to za sprawą Włosomaniaczki i jej bloga http://wlosomaniactwo.blogspot.com/ . Po przeczytaniu paru cennych rad postanowiłam wprowadzić je powoli w życie. Na koniec mycia opłukałam włosy zimną przegotowaną wodą. Nie tarłam uparcie włosów ręcznikiem tylko pozwoliłam wodzie wchłonąć w niego bez zbędnego tarcia. Do tej pory nie wyobrażałam sobie nie rozczesania włosów po umyciu a przed suszeniem, zawsze myślałam "przecież będą tak splątane, że tym bardziej ich nie rozczeszę". Dziś jednak nie rozczesałam ich po umyciu ale dopiero po wysuszeniu i o dziwo włosy rozczesały się bez najmniejszego oporu :) od jutra przełamuję się i zaczynam używać grzebienia o szerokim rozstawie zębów - do tej pory akceptowałam tylko i wyłącznie szczotki. :) I zero suszarki! Od jutra również żegnam się z suszarką, prostownicą (chociaż używałam jej sporadycznie raz na 2 tygodnie) i lokówką. Następnie zacznę odżywiać swoje włosy od środka :). Jeśli macie problemy z włosami jak ja to myślę, że warto zajrzeć na bloga tej dziewczyny ponieważ można znaleźć tam cenne porady oraz recenzję przeróżnych kosmetyków oczywiście do włosów :). Tak więc koniec o włosach. 
Teraz druga część o ubraniach :)
Dziś połączenie mocnego pomarańczu z łagodną miętą i złotym naszyjnikiem. Mgiełka zakupiona na bazarku w Lublinie, szpilki, spodenki, naszyjnik i czerwona bransoletka pochodzą z hal targowych z Marywilskiej (Warszawa) a pomarańczowo - granatowa bransoletka pochodzi z wyprzedaży z House'a :) i wszystkim znany hair cuff z H&M. Tak jak obiecywałam outfit składa się z rzeczy zakupionych na wyjeździe. Oprócz mgiełki. Dziś rozpisałam się jak nigdy ;p życzę Wam miłej lektury a sama zmykam na leżak z nowym wydaniem Instyle z Mają Ostaszewską w roli głównej ;) Do poczytania w jutrzejszym poście!


















15 komentarzy:

  1. Podoba mi sie strasznie ehmmmm boże oddaj mi twoja figure :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O kuurczę, to fajnie masz :) Ja i tak się cieszę, że wyrwałam je za 3zł, bo zawsze były po 4... :|

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna bluzka :)
    Obserwuję jako edyta170 i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio bardzo mi się podobają tak wiązane bluzeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna stylizacja, wszystko idealnie dobrane!

    OdpowiedzUsuń
  6. bluzeczka i biżuteria świetnie pasują do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajnie wszystko wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. super buty i koszulka, genialnie dobrana biżuteria :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bluzka świetna! a w całości bardzo CI do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajny , letni zestaw ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. prześlicznie wyglądasz, bardzo podoba mi się taki stonowany zestaw :))

    p.s. bardzo dziękuję za wizytę i komentarz :) mam nadzieję, że zajrzysz do mnie jeszcze :))

    OdpowiedzUsuń

Jeśli blog Ci się spodobał - zaobserwuj i zostań ze mną na dłużej :)!

Copyright © 2014 minimalistKa , Blogger